Amerykańska gazeta w języku jidysz zatytułowana „Forward” z czwartku 25 listopada 1954 roku pochodzi z kolekcji rzeczy znalezionych w domu Szymona Klugera (1925–2000), ostatniego żydowskiego mieszkańca Oświęcimia. Prawdopodobnie zostawili ją mieszkający na co dzień w Stanach Zjednoczonych siostra Bronia lub brat Mojżesz podczas odwiedzin u Szymona. Szymon był jednym z żydowskich oświęcimian, którym udało się przeżyć Zagładę i powrócić do rodzinnego miasta. Co zaskakujące, uczynił to dopiero w latach 60., kiedy ostatni żydowscy mieszkańcy Oświęcimia opuszczali go ze względu na coraz powszechniejszy antysemityzm i poczucie osamotnienia. Emigrowali i dołączali do swoich rodzin, które w większości znajdowały się już w Stanach Zjednoczonych lub Izraelu, rzadziej w wybranych miastach Europy. Z jedenastoosobowej rodziny Szymona Zagładę przeżył tylko on i dwoje rodzeństwa: siostra Bronia i brat Mojżesz. Pozostali zginęli: ojciec Symcha, przedwojenny mełamed – nauczyciel religijny, których wielu było w ówczesnym Oświęcimiu, mama Fryda i sześcioro rodzeństwa. Niewiele wiadomo o okolicznościach ich śmierci. Również wojenny i powojenny los samego Szymona pełen jest niejasności. W 1939 roku miał 14 lat. Był świadkiem stopniowego likwidowania żydowskiej obecności w Oświęcimiu. W 1941 roku, wraz z ojcem i prawdopodobnie częścią rodziny, trafił do getta w Będzinie. Potem do obozów: Blechhammer (podobóz Auschwitz-Birkenau w Kędzierzynie-Koźlu), Buchenwald oraz Gross Rosen. Po wyzwoleniu znalazł się w Szwecji, gdzie pracował jako mechanik w pralni chemicznej w Sztokholmie. Również o tym okresie niewiele wiadomo. Podobnie jak o tym, dlaczego nagle w 1961 roku postanowił wrócić do Oświęcimia, w którym nie było już żydowskiej społeczności. Zamieszkał w domu rodzinnym przy ulicy Kościelnej 18 (przed wojną: Podzamcze 287, obecnie pl. ks. Jana Skarbka 2), przylegającym do jedynej zachowanej synagogi w Oświęcimiu – Chewra Lomdej Misznajot (hebr. Stowarzyszenie Studiujących Misznę). Wówczas znajdowały się w niej magazyny, później – hurtowania dywanów. Szymon wydawał się być strażnikiem pamięci o niej. Zatrudnił się w ówczesnych Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu. Pewnego dnia jednak przestał przychodzić do pracy. Zamknął się w rodzinnym domu, który niszczał z każdym dniem. Miał coraz mniejszy kontakt ze światem, rzadko przyjmował gości, żył w coraz trudniejszych warunkach, ale wciąż dbał o zapomnianą synagogę. Jego zachowanie tłumaczono traumą pozostałą po przeżyciach z czasów Zagłady. Rodzeństwo chciało ściągnąć go do siebie, do Stanów Zjednoczonych, ale Szymon odmawiał wyjazdu. Nie doczekał otwarcia swojej ulubionej synagogi. Zmarł na 3 miesiące przed ukończeniem jej remontu, 26 maja 2000 roku, ale był świadomy jej renowacji. Został pochowany w swoim mieście, na oświęcimskim kirkucie. Dziś w domu Klugerów znajduje się Café Bergson, którą wraz z odnowioną synagogą i powstałym przy niej muzeum prowadzi Centrum Żydowskie w Oświęcimiu. Powołane w 2000 roku, dba o pamięć o żydowskiej społeczności miasta, która przed wojną stanowiła ponad połowę jego populacji. Szymon Kluger był jej ostatnim przedstawicielem., „Forward” (ang. naprzód, znana także jako „The Jewish Daily Forward”) to założona w 1897 roku przez Abrahama Cahana gazeta żydowska ukazująca się w Nowym Jorku. Pierwotnie była wydawana jedynie w języku jidysz jako dziennik i miała orientację lewicową. Skierowana była głównie do emigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Od 1983 roku ukazuje się jako tygodnik wydawany w języku jidysz oraz angielskim. W szczytowym momencie, w okresie międzywojennym, jej sprzedaż sięgała 275 tysięcy egzemplarzy. Po zakończeniu II wojny światowej gazeta zaczęła tracić czytelników, co było spowodowane faktem, że coraz większa ilość potencjalnych czytelników odchodziła od jidysz na rzecz języka angielskiego. Do 1962 roku nakład gazety spadł do zaledwie 56 tysięcy. Na przestrzeni lat na łamach „Forward” publikowało wiele znanych postaci żydowskiego życia kulturalnego czy politycznego, a najsłynniejszym z nich był Izaak Baszewis Singer, laureat literackiego Nobla.