Julian Stryjkowski to prozaik ukazujący świat Żydów wschodnioeuropejskich z początku XX wieku, wskrzeszający w słowie rzeczywistość galicyjskiego sztetla sprzed Zagłady, miasteczka podlegającego procesom modernizacji i rozpadu tradycyjnej społeczności. To pisarz realista wierny szczegółom i faktom, przyprószający jednak ukazywaną rzeczywistość „mistycznym pyłem” religijnych odniesień, a w prozie poruszający egzystencjalne i metafizyczne problemy grzechu, walki dobra i zła, niespełnienia. Także zgłębiający konsekwencje zaangażowania w komunizm.
Stryjkowski napisał 10 powieści, w tym „Głosy w ciemności” i „Austerię”, zekranizowaną przez Jerzego Kawalerowicza. Jest też autorem stosunkowo nielicznych opowiadań, tomu esejów oraz dramatu „Sodoma”, nawiązującego do biblijnej historii. Pod koniec życia udzielił wywiadu rzeki. W jego dorobku znajdują się także formy gatunkowo niejednoznaczne, jak np. „Odpowiedź”, apokryf, przypominający teksty komentarzowe rabinów (hagadyczne midrasze), czy „Sarna” – będąca czymś pomiędzy powiastką filozoficzną a żydowskim moralitetem – czy beletryzowane wspomnienia z czasów wojny w Związku Radzieckim „To samo, ale inaczej”.
Życie pisarza
Urodził się w Stryju 27 kwietnia 1905 roku. Otrzymał imiona Pesach Jakub, a po matce – nazwisko Stark. Pochodził z ortodoksyjnej, ubogiej rodziny. Ojciec Josef Hersz (Cwi) Rosenmann (1857-1928) był nauczycielem w żydowskiej szkole religijnej, matka Chana (1862?-1934) zajmowała się drobnym handlem. Pesach był najmłodszy z trójki pozostałego przy życiu rodzeństwa. Siostra Maria (Mariem, 1889-1922) pracowała jako nauczycielka w polskich szkołach, brat Markus (Mordechaj) Bencion (1901-1975), który otrzymał wyłącznie wykształcenie religijne, jeszcze jako dziewiętnastoletni młodzieniec wyjechał do Palestyny i został rolnikiem w kibucu. Pesach w dzieciństwie trafił nie tylko do chederu, ale i do czteroletniej polskiej szkoły powszechnej. Następnie ukończył ośmioklasowe gimnazjum klasyczne w Stryju, a dwa lata po maturze podjął studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, ukończył je w 1932 r. Napisał doktorat pod kierunkiem profesora Juliusza Kleinera, poświęcony wątkowi kobiety zbrodniarki w poezji romantycznej.
W gimnazjum i na pierwszych latach studiów sympatyzował z syjonizmem. Należał do narodowo-żydowskiej organizacji w typie skautowskim Ha-szomer ha-cair, w której nauczył się współczesnego języka hebrajskiego. Od 1934 r. związał się z Komunistyczną Partią Zachodniej Ukrainy. W 1935 za przynależność do Agroidu – nielegalnej organizacji społeczno-politycznej, będącej de facto przybudówką Komunistycznej Partii Polski (KPP) – dr Pesach Stark trafił na dziewięć miesięcy do aresztu . Po uwolnieniu wyjechał ze Lwowa do Warszawy. Przed wybuchem wojny żył głównie z udzielania korepetycji, a dorywczo zarabiał jako recenzent i tłumacz (z hebrajskiego, rosyjskiego, francuskiego; przełożył m.in. skandalizującą powieść Louisa Ferdinanda Céline’a „Śmierć na kredyt”). Krótko pracował też jako nauczyciel w żydowskim gimnazjum w Płocku i akwizytor w księgarni medycznej w Warszawie.
W czasie wojny i na początku lat 50. XX w. był dziennikarzem – najpierw we lwowskiej komunistycznej gazecie codziennej „Czerwony Sztandar”, potem w lokalnej rozgłośni radiowej, a następnie m.in. w moskiewskim tygodniku Związku Patriotów Polskich „Wolna Polska”. Zanim jednak z zajętego przez Niemców Lwowa trafił do stolicy międzynarodowego proletariatu, przez niemal dwa lata tułał się po Związku Radzieckim, pracując w przymusowych batalionach budowlanych, m.in. jako ładowacz w Stalingradzie i szlifierz w Lublino, ale też jako sprzedawca w kiosku z prasą i przy produkcji jedwabiu w Uzbekistanie oraz przy zbiorach bawełny w Tadżykistanie. Po powrocie do kraju w sierpniu 1946 publikował w katowickiej „Trybunie Robotniczej”, również w stołecznej „Rzeczpospolitej”. W grudniu 1954 został redaktorem odpowiedzialnym za dział prozy w kierowanym przez Jarosława Iwaszkiewicza elitarnym miesięczniku „Twórczość”. Po wystąpieniu z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w 1966 włączył się w działalność opozycji demokratycznej, sygnując listy i memoranda, publikując również w drugim obiegu (niezależnym od cenzury). Zmarł 8 sierpnia 1996 roku. Został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Znaczna część rękopiśmiennej spuścizny Stryjkowskiego jeszcze za życia twórcy trafiła do Ossolineum, część przechowywana jest nadal w archiwum domowym pisarza, w tym jego dzienniki z lat 1969-1973, fragmenty których ukazały się w „Twórczości” (2021, 2023, 2024, 2025).
Jako że pamiątki po Julianie Stryjkowskim, które znajdują się w kolekcji Muzeum POLIN, związane są przede wszystkim z pobytami we Włoszech i Stanach Zjednoczonych, to właśnie tym dwóm wyjazdom, do Rzymu i Iowa City, poświęcona zostanie uwaga w poniższym, bardziej szczegółowym omówieniu biograficznym.
Włochy
W powojennej Polsce redaktor Pesach Stark znalazł zatrudnienie w Polskiej Agencji Prasowej. Początkowo skierowano go na Śląsk. W Katowicach, gdzie zmienił imię i nazwisko na Julian Stryjkowski, spędził rok 1947, a potem trafił do redakcji naczelnej w Warszawie. W styczniu 1949 został wysłany do Rzymu i objął posadę kierownika placówki PAP w Italii. Był już wówczas doświadczonym dziennikarzem i – co równie istotne – ideologicznie zaufanym członkiem PZPR. Biegle władał francuskim, rosyjskim, niemieckim. Wprawdzie nie znał włoskiego, ale jako absolwent gimnazjum klasycznego (w którym maturę trzeba było zdać również z łaciny i greki) oraz wytrawny tłumacz był dobrze językowo przygotowany do pracy w międzynarodowym środowisku. Miał zresztą wybitne zdolności językowe i włoskiego nauczył się bardzo szybko: już wkrótce po przyjeździe czytał lokalną prasę, zwłaszcza komunistyczne gazety, jak „l’Unità”, prozę Vergi, Moravii, Vittoriniego – w oryginale, swobodnie rozmawiał, a czasem służył jako tłumacz dla radzieckich i włoskich towarzyszy.
Stryjkowski do Rzymu przybył przez Wiedeń, Klagenfurt i Wenecję w styczniu 1949 roku. Niemal od razu zabrał się za pisanie esejów o sztuce. Pierwszy szkic o malarstwie Rafaela opublikowany został w tygodniku „Odrodzeniu” już w połowie lutego 1949, kolejna była próba o twórczości Michała Anioła. Eseje te razem z prokomunistycznymi i antyklerykalnymi reportażami weszły później do zbiorku „Pożegnanie z Italią”.
Biuro, w którym Stryjkowski pracował na co dzień, znajdowało się w kamienicy przy placu San Silvestro w centrum Rzymu, niedaleko parlamentu. Lokal PAP mieścił się obok światowych agencji, jak Reuter, Associated Press czy DPA. Depesze agencyjne Stryjkowskiego – często kilkuzdaniowe – o sytuacji społeczno-politycznej we Włoszech były przedrukowywane w krajowej prasie, np. w „Trybunie Ludu”. Najbardziej interesujące dla polskiego dziennikarza okazały się strajki robotnicze i chłopskie. Na kanwie tych wydarzeń, m.in. w Crotone i Melissie, powstała jego powieść o nędzy na kalabryjskiej wsi i prowadzonej przez Komunistyczną Partię Włoch (KPW) walce o sprawiedliwość społeczną. „Bieg do Fragalà” był historią o głodzie i dojrzewaniu do wielkiej idei. Ta wydana przez nieznanego autora prozatorska tragedia optymistyczna – jej główny bohater zginał, ale idea, która go porwała, zwyciężyła – zaskoczyła wszystkich, w tym przełożonych publicysty. Jej antyczna poniekąd podniosłość i świetnie oddany koloryt lokalny, umiejętnie ukazana ewolucja protagonisty – przyczyniły się do sukcesu powieści w Polsce. Oczywiście, wpływ na partyjną akceptację oraz promocję „Biegu do Fragalà”, i na wielką poczytność utworu, miała jego wymowa ideologiczna.
Pisanie zajęło Stryjkowskiemu cały rok 1950. Rzecz została wydana w 1951, a rok później autor otrzymał najwyższe wyróżnienie literackie w ówczesnej Polsce – Nagrodę Państwową I Stopnia (w zbiorach muzealnych). Rysunki do powieści wykonał sam Renato Guttuso, słynny malarz i komunista. Kontakty Stryjkowskiego z lokalnymi działaczami partyjnymi nie były jednak intensywne, kolegów dziennikarzy – jak twierdził – unikał, nawet tych z redakcji „L’Unità”. Złożył za to po wydaniu powieści kurtuazyjną wizytę liderowi KPW, Palmiro Togliattiemu.
We Włoszech Stryjkowski poznał też Jarosława Iwaszkiewicza. Ich rozmowy i spacery po rzymskich parkach, jak ogrody willi Borghese czy willi Sciarra, zaowocowały przyjaźnią i trwającą niemal ćwierć wieku współpracą w redakcji „Twórczości”. W 1955 r. w piśmie tym opublikowane zostały w odcinkach „Głosy w ciemności” – powieść, która z przyczyn cenzuralnych od 1946 zalegała w wydawniczej szufladzie.
Pisarz w czasie trzyipółletniej delegacji zobaczył niemal całe Włochy. Wspominał, że przejechał Półwysep z północy na południe, że podziwiał „słoneczne brzegi Morza Śródziemnego, wzgórza Ligurii tonące w goździkach i Kampanię Rzymską pokrytą winnicami”, że godzinami wpatrywał się „w szmaragdowe zatoki Sycylii, Neapolu i wypieszczonej przez fale, skalistej wyspy Capri” (pejzaże z tej ostatniej przywiózł do Polski; znajdują się w kolekcji muzealnej). Wydawać by się mogło, że to sytuacja idealna dla miłośnika sztuki i pisarza – swobodnie zwiedzać muzea i miasta, podziwiać krajobrazy, poznawać ludzi. Jednak w niedatowanym liście do redaktora naczelnego PAP, Julii Mincowej, autor „Biegu do Fragalà” natarczywie domagał się umożliwienia mu powrotu do kraju. Niemal impertynencko dopytywał, czy polskie władze naprawdę zamierzają wbrew jego woli trzymać go w Rzymie i tym samym utrudniać mu pracę literacką, do której jest powołany. W słonecznej Italii od pewnego momentu Stryjkowski czuł się niczym zesłaniec.
Ostatecznie korespondent PAP został z Włoch... wyrzucony. Na wieczorze autorskim z udziałem aktorów Teatru Pirandella oraz przedstawicieli lewicowych mediów i ludzi kultury wybuchł skandal. Antyrządowy występ pisarza wywołał natychmiastową i zdecydowaną reakcję włoskich władz. Stryjkowski, jako persona non grata, otrzymał polecenie bezzwłocznego opuszczenia Italii. Do Polski wrócił w lipcu 1952 w aureoli pisarskiej i politycznej sławy. Jeszcze w 1950 dokonano adaptacji scenicznej włoskiego opowiadania „Gino w Pietrarossa”, a następnie powieści. Prapremiera „Biegu do Fragalà” w reżyserii Jakuba Rotbauma miała miejsce w Teatrze Polskim we Wrocławiu 1 maja 1953 roku (w kolekcji muzealnej znajdują się listy twórców, plakat i album pamiątkowy).
Ameryka
Po przyjeździe do kraju pisarz zamieszkał w Warszawie. Z dumą określał teraz swój zawód jako literat. W latach 1954-1958 pracował nad powieścią o polskich komunistach. Rzecz, która miała być rehabilitacją Komunistycznej Partii Polski, przeistoczyła się jednak w trakcie pisania – w okolicach października 1956 – w zawoalowaną krytykę komunizmu. Książka została zatrzymana przez cenzurę. Ukazała się jako „Czarna róża” dopiero w roku 1962. W tym okresie autor „Głosów w ciemności” opublikował jeszcze zbiór egzystencjalnych, współczesnych opowiadań pt. „Imię własne”. Nieco później wydał „Austerię”, powieść, stanowiącą kontynuację najważniejszego nurtu w jego pisarstwie, tzn. nurtu galicyjskiego, dopełnieniem którego stanie się w następnej dekadzie „Sen Azrila” i pod koniec kolejnej – „Echo”.
W drugiej połowie lat 1960 Stryjkowski zmagał się z powieścią o wrześniu 1939 roku, bombardowaniu Warszawy i relacjach polsko-żydowskich. Ta historia, zatytułowana „Sny Jakuba”, pozostała nieukończona (po latach przekształciła się w „Wielki strach”, rzecz przede wszystkim o sowieckiej okupacji Lwowa, widzianej oczami młodego wierzącego komunisty). W trudnym okresie antysemickiej nagonki Marca 1968, gdy kraj opuszczali przyjaciele i znajomi, nadarzyła się autorowi „Austerii” możliwość wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Dziewięciomiesięczne stypendium pisarskie w Iowa City udało się zdobyć dzięki staraniom Jana Józefa Szczepańskiego i wsparciu Zbigniewa Bieńkowskiego oraz Leszka Elektorowicza – dotychczasowych uczestników tych warsztatów. Oraz dzięki stanowczości dyrektora International Writing Program (IWP), Paula Engle’a, któremu zależało na obecności w programie pisarzy z Polski. Stryjkowski, załatwiwszy rozliczne formalności, do Ameryki wyruszył pod koniec września 1969 roku na pokładzie statku Stefan Batory. Po niemal dwóch tygodniach dotarł do Montrealu, a następnie – samolotem do Iowa City, małego uniwersyteckiego miasta w rolniczym stanie Środkowego Zachodu USA. Sześćdziesięcioczteroletniemu pisarzowi ciężko było zaadaptować się w Nowym Świecie: doskwierały mu warunki mieszkaniowe (początkowo był zakwaterowany w akademiku), przeciętna znajomość angielskiego, brak bliskich osób, różnica wieku między nim a pozostałymi uczestnikami IWP („Lubię ich, ale są mi zupełnie obcy” – zapisał w dzienniku). W roku 1969 na IWP gościło 27 pisarzy z całego świata, a wśród nich Nicolas Born z Niemiec Zachodnich, Antonieta Madrid z Wenezueli, Carmen Naranjo z Kostaryki, Okot p’Bitek z Ugandy. Wymienieni twórcy trafili potem do opowiadań Stryjkowskiego z tomu „Na wierzbach… nasze skrzypce”. W programie wzięła także udział para małżeńska z Izraela, Jonat i Aleksander Senedowie, mający polskie korzenie. Zajęcia w trakcie programu polegały na wysłuchiwaniu lub wygłaszaniu wykładów, dokonywaniu tłumaczeń wybranych utworów przy współudziale studentów i pracowników miejscowego uniwersytetu, prezentacji własnej twórczości. Stałym punktem były też wizyty u sponsorów, np. w leżącej nad Missisipi fabryce maszyn rolniczych John Deere Company w Moline (zdjęcie z tej wizyty znajduje się w kolekcji).
Uczestnicy IWP wyruszali też na samodzielne wycieczki po Ameryce. Stryjkowski udał się do Los Angeles, San Francisco i Nowego Yorku. W czasie tych trwających dwa i pół miesiąca wojaży odbył nostalgiczne, ale i rozczarowujące spotkania z krajanami ze Stryja, przyjaciółmi z młodości. Odwiedził także Romana Karsta z „Twórczości”, u którego w Stony Brook zatrzymał się na dłużej, Aleksandra Schenkera, Leszka Kołakowskiego. W przeciwieństwie do Włoch – w zasadzie nic się Stryjkowskiemu w USA nie podobało, oprócz paru muzeów i krajobrazów („Jak ja tu wytrzymam? W tym nieludzkim kraju?” – pytał sam siebie w dzienniku). Literacki plon pobytu za oceanem stanowią trzy opowiadania: „Martwa fala”, „Na wierzbach... nasze skrzypce” i „Syriusz”, napisane już w Polsce. Ukazany w nich obraz amerykańskiego żydostwa był bardzo krytyczny.
Stryjkowski wrócił do Polski w maju 1970. W kolejnych latach doświadczał różnych form antysemickiego nękania (dokumentuje je jeden z obiektów w kolekcji, anonim). Swą postawę od pewnego momentu określał jako izraelocentryczną. Nie przestał jednak myśleć o sobie jako polskim pisarzu. Pod koniec tej dekady napisał zadedykowaną powstańcom getta warszawskiego powieść o Żydach żyjących pod panowaniem hiszpańskiej inkwizycji „Przybysz z Narbony”. W latach 80. jego literackie zainteresowania zwróciły się również ku Biblii hebrajskiej. W ich efekcie powstała trylogia o Mojżeszu, Dawidzie i Judzie Machabeuszu – bohaterach Izraela (uznawana jednak za słabszą część w dorobku twórcy). Ostatnim artystycznym akcentem było dłuższe opowiadanie „Milczenie”, w którym pisarz bezpośrednio zmierzył się z ukrywanym wcześniej w prozie problemem homoseksualizmu (np. w znakomitym utworze o Michale Aniele pt. „Tommaso del Cavaliere”).
Ireneusz Piekarski