List Mojżesza Frostiga do żony Róży Frostig z domu Messer z 27.07.1922 r. – rękopis, napisany na dwóch kartach gładkiego papieru, po polsku. Jest to bifolium, których trzy pierwsze strony zostały zapisane. W prawym górnym rogu pierwszej strony widnieją miejsce i data powstania listu. Przy górnej krawędzi karty na środku znajduje się napis: „On Board | CUNARD | RMS BERENGARIA”.
Pełna treść listu:
„Lwów 27/7 1922.
Moja Kochana! Nie wiem, czy jest słuszne, że mi tak rzadko piszesz. Od dłuższego czasu od Ciebie listu nie mam i naprawdę jestem niespokojny. Czyś może chora? U mnie wszystko, jak było. Praca i niemożność odpoczynku, który byłby zbawieniem dla moich nerwów zupełnie już zmarniałych. Na razie jednak nie mogę nawet marzyć o odpoczynku. Pracy w redakcyi huk, jeszcze więcej irytacyi; w partyi obecne me stanowisko skazuje mnie na ciągłe sytuacye napięte; naprawdę nie wiem, jak się to skończy. Następnej niedzieli mam znowu na zgromadzenie wyjechać do Drohobycza; dzień przedtem, w sobotę[,] mówię razem z Ringlem i Geyerem na wielkiem zgromadzeniu we Lwowie – manifestacye urządzamy teraz z powodu zatwierdzenia mandatu palestyńskiego, brak mówców, nie wolno mi tedy odmówić. A tu dzisiaj stryjscy przyjeżdżają jeszcze i grożą, że jak będę popołudniu w niedzielę wracał z Drohobycza, to mnie w Stryju z pociągu wywleką i każą mi mówić u nich »pod gołem niebiem«. Wszystko to dobrze by było, gdybym miał dość sił, ja jednak się osłabiony czuję i organizm mój tego nie wytrzyma. Zresztą ponadto ciągłe posiedzenia, na które chodzić muszę lub z powodu których się irytuję, [2s.] że na nie przyjść nie mogę. Na egzekutywę nie chodzę; wobec tego Reich zwołuje rzekomo prywatne narady, na których wobec powagi sytuacyi być przecież muszę. (Sam Reich zresztą wczoraj wyjechał na wakacye do Niemiec[,] a Schreiber tymi dniami ma wyjechać). U trupy wileńskiej ani razu jeszcze nie byłem; do kina wybieram się od 4 dni i nie znajduję ani jednego wolnego wieczoru. »Ist das ein Leben?« – powiedz sama.. Tobie wysyłam codziennie Chwilę; Wiek nowy. Czy dostajesz te gazety? Przedtem wysyłałem Ci je poste restante; od czasu, kiedy znam Twój adres – do Vier Jahreszeiten. Czek na 10.000 mk. niem. wysłałem Ci jeszcze 22/7. przez bank Ulama – czyś już te pieniądze dostała? Jeśli więcej potrzebujesz, napisz[,] a poślę. Tylko się nie wstydź, kochana, a pisz otwarcie[,] ile Ci trzeba. Twoja Mama jeszcze była u mnie przedwczoraj w domu. Znowu ta sama śpiewka w sprawie dokumentów Lowy. Z tem samem przyszedł zresztą i sam Lowa wczoraj do mnie do biura. Przyjąłem go grzecznie[,] ale chłodno. Wieczorem wczoraj zastałem ich w kawiarni, kiedym tam nadszedł o 9 ½ . Ukłoniłem się i poszedłem do moich. Słowa z nimi nie mówiłem. O papiery będę się jutro starał, choć Bóg mi świadkiem, że właśnie jutro byłby jedyny dzień, bym coś do Ameryki mógł napisać.
»Centrum« się trzyma na razie kupy z wyjątkiem Rimelmana, którego nie widuję wcale. Ringel, Landesberg, Geyer – no i naturalnie młodzi [3s.] poddają się mi i chcą związek dalej utrzymać. Ja sam tego samego jestem dziś zdania. Hitachdut zupełnie poszedł na pasek Reicha i dlatego wśród nich samych pewne, dość silne niezadowolenie z Hellera i Kopla Schwarza. Zobaczymy, jak się sprawa rozwinie. Wobec prawicy nie myślę zmienić mego stanowiska, odpowiedzialności za rozgardyasz, który wprowadzili przez głupkowaty pakt z Hitachdut, brać nie będę. Reich mnie jednak na gwałt chce do sprawy politycznej – i na to też nie pójdę. Twoich znajomych wcale nie widuję, nic Ci tedy o nich pisać nie mogę. Oto i pokrótce wszystko, co Ci donieść mam. Raz jeszcze proszę: pisz mi często, bo jestem o Ciebie niespokojny.
Całuję Ciebie i Melę.
Wasz Munio”. | Transkrypcja listu i oprac. Monika Harchut