List do Tadeusza Perla

Odręczny list List Pesy Frydlender do Tadeusza Perla na pojedynczej karcie, zapisanej obustronnie. Na pierwszej stronie, po prawej, niebieska plama. Na temat nadawczyni zob. notę do listu MOLIN-A50.1.4.

Treść (interpunkcja i pisownia częściowo zmodernizowane):

Warszawa, dn. 13 IX 38 r.

Kochany Tadziku!

Kartkę otrzymałam. Przypuszczam, że nie ostatnią, mimo że granica włoska itp. Ponoć we Włoszech nim się zabierają do mordobicia Semitów, legitymują uprzednio. U nas niezbyt przyjemnie. Na Św[ięto]krzyskiej sztafeciarze mocno pracują, tak że pod tym względem wcale. A poza tym czytasz prasę – więc wiesz. A nasza brać aplikancka chodzi po Miodowej i łudzi się kontyngentami [?]. Każden jeden może będzie tem [?] szczęśliwy, że pojedzie z pewnym kontyngentem. A tymczasem zagrają może surmy [?] zbrojne... Co u Ciebie. Podobno szalejesz [?] na całego, może dlatego szukam Cię w N.P. [,,Naszym Przeglądzie''], jakoś nie widać. Sprawy Twoje pełnomocnik załatwił. A więc pieniądze w sprawie Grützhendlera w wys[okości] zł 42 gr 35 zainkasował u mec[enasa] Grynberga i po potrąceniu zł 5 na radę u Trzaski wypłacił kasie t[o] j[est] ojcu Twemu. Rada Adwokacka przyjęła na zeszłym posiedzeniu Twoje podanie do wiadomości i udzieliła Ci urlopu 6 mies[ięcy] niewliczalnego. A w sprawie złożyłam podanie z pełnom[ocnictwem] do odbioru pieniędzy na adw[okata] Gelerutera. A propos Grünberga – mógłbyś mu przynajmniej pozdrowienia wysłać. Z rozmowy z nim wywnioskowałam, żeś tego nie zrobił. Tad! nie gniewaj się na mnie o to, ale przykro mi było. Zaofiarowałam mu twoją pomoc, był b[ardzo] zadowolony i jest ze mną w kontak[cie].

U mnie trochę gorzej. Zdrowie jak zwykle pod psem. Ślepa kiszka boli, spotkał mnie Rubinsztejn-Jezierski [być może Jerzy, chirurg, wg książki telefonicznej z 1939 zamieszkały przy Próżnej 14; być może to również osoba wskazana w dokumencie z okresu Zagłady, s. 4] u Cylanów [dot. Michała Cylana, prawnika, wymienionego w tej samej książce telefonicznej? - red.], przyrzekłam – że przyjdę, dziwił się, że żyję, ale jakoś nie mam nigdy czasu, ochoty itp. Ale wiem, jako że żelazobeton jestem, wytrzymałam. Zresztą dużo sypiam i możliwie wypoczywam, może jakoś wylizę z tego. Zresztą ostatnio nie piję, prawie nie palę, w ogóle się robię porządna osoba. Samek robi się ważny, opowiada o sobie cuda, że z [„]Czasem[”] współpracuje, że gdyby był bardziej w wieku posunięty, toby kandydował z bloku demokratycznego, że „razem z Michałowiczem – przyjaciel” [Mieczysław Michałowicz – profesor nauk medycznych, polityk, współzałożyciel Stronnictwa Demokratycznego]. Mam wrażenie, że wiara we własną osobę dość duża. Wygłasza takie poglądy, że ja, która jestem w opozycji, jestem oburzona. Ale koniec plotek, napisz, żeby nie było za późno, bo mogę w międzyczasie „kitę odwalić”, całuję Cię

Pestka

transkr. Ewa Małkowska-Bieniek, oprac. Przemysław Kaniecki

czytaj więcej
Informacje o obiekcie
Autorstwo
Kern, Paulina (1909-1980)
Rodzaj obiektu
korespondencja
Czas powstania/datowania
1938-09-13
Miejsce powstania
Warszawa (województwo mazowieckie)
Technika
pismo odręczne
drukarskie
Materiał/tworzywo
papier
Wymiary
wysokość: 24 cm, szerokość: 22.2 cm,
Języki
polski
Słowa kluczowe
Prawa autorskie
obiekt nie jest objęty ochroną prawa autorskiego
Właściciel
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
Numer identyfikacyjny
MPOLIN-A50.1.10
Lokalizacja
obiekt nie znajduje się na ekspozycji w muzeum