Leon i Grunia (po wojnie: Grania) Klitenikowie mieszkali w Telechanach (ob. Białoruś), skąd oboje pochodzili. Żona urodziła się w 1911 r., w tym sam roku co Leon Klitenik, którego żydowskie imię brzmiało Lejb (nazwisko Klitenik najprawdopodobniej pochodzi od nazwy miejscowości, położonej 140 km na zachód od Telechan – Kletnoe). Mieli syna Józefa, urodzonego w styczniu 1940 roku.
Córka Kliteników, urodzona po wojnie Helena Klitenik-Primik (historia poniżej opowiedziana oparta na informacjach od darczyńczyni), przypuszcza, że rodzice uciekli z dzieckiem na Wschód nie tyle ze względu na swoje żydowskie korzenie, ile głównie ze względu na polityczną działalność Leona Klitenika. Był komunistą, a spodziewano się – w rodzinie pogląd ten wyrażał przede wszystkim ojciec Leona – że Niemcy aresztują w pierwszej kolejności właśnie komunistów. Leon Klitenik w trakcie drogi wrócił zresztą po rodzinę, ale jego ojciec ponownie odmówił ucieczki. Cała rodzina Leona i Grani Kliteników, która została w Telechanach, zginęła później podczas masowego mordu ludności żydowskiej w sierpniu 1941 roku. Jednym z nielicznych ocalałych członków rodziny był starszy brat Leona, Efroim Klitenik (po wojnie Franciszek), który także uciekł, ze swoją żoną, na Wschód.
Epizod powrotu Leona Klitenika do Telechan miał dramatyczne konsekwencje. Z rąk osamotnionej matki ktoś wziął półtorarocznego Józefa i przekazał grupie ludzi ruszającej na wschód samochodem. Leonowi udało się później dogonić samochód rowerem i odzyskać dziecko. Dotarł z nim do Homla, gdzie postanowił zaczekać na żonę. Zaciągnął się do Armii Czerwonej, a na czas pełnienia obowiązków wojskowych oddawał dziecko do całodobowego żłobka.
Grunia Klitenik nie miała po tym rozstaniu kontaktu z mężem (przez wiele lat, do 1944 r.), gdy dotarła do Homla, nie zastała w mieście ani go, ani dziecka. Dowiedziała się tylko, że dziecko nie jest z mężem. Żłobek został ewakuowany. Zaczęła intensywne korespondencyjne poszukiwania dziecka, m.in. przez organizację Czerwonego Krzyża. Bezowocne. Klitenikom nigdy już nie udało się natrafić na ślad dziecka.
Grunia Klitenik znalazła się na wschodnim Powołżu, najpierw pracowała w kołchozie, a od jesieni w spółdzielni w Krasnym Kucie: była krawcową od 17. roku życia, zatrudniła się w szwalni (noszącej imię niemieckiego komunisty Ernesta Thelmana).
Gdy nastała jesień, uszyła sobie ciepłą wełnianą sukienkę z resztek szyneli wojskowych. Znajduje się ona w kolekcji Muzeum Polin, przekazana jako pamiątka przez Helenę Klitenik-Primik.
W kolekcji znajduje się również zdjęcie do dokumentów Gruni Klitenik, które przesłała mężowi, kiedy odnaleźli się korespondencyjnie.
Leon Klitenik zmarł w maju 1996 r., żona dwa miesiące po nim.
Przemysław Kaniecki