Henryk (Henoch) Barczyński (Barciński) (1896–1942) w latach 1919–1920 był członkiem awangardowej grupy Jung Idysz. Młodzi twórcy, m.in. Marek Szwarc, Jankiel Adler, Icchak Brauner, Mojżesz Broderson, spotkali się w Łodzi, gdzie Barczyński uczył się w Szkole Rysunków Jakuba Kacenbogena. W latach 1919–1926 studiował w Dreźnie u Otto Gussmana i Roberta Sterla.
W twórczości pozostał wierny ekspresjonizmowi, po latach wciąż wierzył, że jest on „punktem kulminacyjnym każdej bez wyjątku dziedziny sztuki. Prawdziwa sztuka oparta na ekspresjonizmie jest wielka i każe nam zapomnieć o środkach technicznych, któremi artysta wydobywa myśl zaklętą w formę” (H. Barczyński, „Problem współczesnej sztuki…”, „Forma”, 1936, nr 4, s. 15). Pisząc te słowa, malarz ponownie mieszkał w Łodzi. Ponad dekadę spędził w Niemczech, jednak objęcie urzędu kanclerza przez Adolfa Hitlera i umacniający się antysemityzm zmusiły go do wyjazdu. Po powrocie, w lutym 1934, przypomniał się wystawą w Żydowskim Towarzystwie Krzewienia Sztuk Pięknych w Warszawie. „Rewelacyjna wystawa uchodźcy z Niemiec” („Nasz Przegląd” 1934, nr 33, s. 1.) przyciągnęła i publiczność, i krytykę: „Dziesięć lat jego malarstwa […] to walka o harmonię formy i koloru” – pisał Michał Weinzieher. – „Ideologia malarska Barczyńskiego przechodziła różne koleje: poprzez przebrzmiały już dzisiaj ekspresjonizm, chagalizm, sztukę postcezanowską do umiarkowanego postimpresjonizmu” (M. Weinzieher, „Wystawa H. Barczyńskiego. Żyd. Tow. Krzew. Sztuk Pięknych”, „Nasz Przegląd” 1934, nr 42, s. 7). Sam malarz uważał, że „narzucenie formy artyście jest absurdem” (H. Barczyński, „Problem współczesnej sztuki…”), dając sobie prawo do różnorodnych poszukiwań formalnych i tematycznych. Malował zarówno sceny rodzajowe, jak i postimpresjonistyczne pejzaże z Francji i Hiszpanii, z których jeden znajduje się w kolekcji Muzeum POLIN.
Po wybuchu II wojny światowej mieszkał w Tomaszowie Mazowieckim. Ślad jego życia w getcie znajdujemy w listach Lutka Orenbacha do Edith Blau: „Ostatnio przychodzi do nas p. Barczyński, wiesz ten malarz. Opowiada czasem o Madrycie, czasem o Paryżu, lub o Pradze, to znów o Dreźnie […] Bardzo, ale to bardzo fajny chłop. Siedzi sobie przy oknie i maluje uliczkę tomaszowską” („Sen o teatrze. Listy z tomaszowskiego getta”, Tomaszów Mazowiecki 2018, s. 75).
Dar Wiesława Uchańskiego
Renata Piątkowska