„Portret Jacka Cybisa”, ok. 1944-1945
Rozstanie Hanny i Jana Cybisów nie było łatwe dla przyjaciół. Artura Nachta-Samborskiego łączyła bliskość z obojgiem. W jego liście do Hanny Rudzkiej-Cybisowej z 7 listopada 1943 roku czytamy: „Kochana Hanko! Dawno już chciałem do Ciebie napisać, ale prawdopodobnie nie wybrałbym się z tym nawet i teraz, gdyby nie to, że był u mnie Jan parę razy i gadało się dużo o Tobie. […] Z całej rozmowy wyczułem, że chciałby, żebym do Ciebie napisał, takie jest moje wrażenie”. I dodawał dalej o Cybisie: „Pokazywał mi Jan swoje akwarele […], kwiaty i pejzaże piękne, w ogóle jest morowy chłop, często opowiada o swoim synku, który naturalnie, jak zwykle, jest genialny” (J. Dużyk, „Listy Artura Nachta-Samborskiego do Hanny Rudzkiej-Cybisowej i Jana Cybisa z lat 1933–1946”, „Roczniki Humanistyczne” 1998, t. XLVI, z. 4, s. 244).
Mowa jest o Jacku, najstarszym synu Heleny Zaremby-Cybisowej i Jana Cybisa, architekcie. Urodził się 27 lutego 1941 roku w Krzemieńcu. Podczas okupacji radzieckiej Cybisowie mieszkali we wsi Sapanów nad rzeką Ikwą. Helena uczyła w szkole, Jan tłumaczył na polski „Mistrzów dawnych” Eugène’a Fromentina (opublikowanych w 1956). Po wkroczeniu Niemców przenieśli się do Krzemieńca. Z biegiem czasu sytuacja na Wołyniu stawała się coraz trudniejsza. Małżonkowie nie mieli pracy, narastały antypolskie nastroje, rozpoczęły się ataki na polską ludność. Latem 1943 roku zdecydowali się na wyjazd do Warszawy, do której dotarli jesienią. Od tej pory Cybis i Nacht-Samborski widywali się regularnie, a w okresie po powstaniu warszawskim byli niemal nierozłączni.
Dar Jacka Cybisa | RP
; „Portret Jacka Cybisa”, ok. 1944-1945
Rozstanie Hanny i Jana Cybisów nie było łatwe dla przyjaciół. Artura Nachta-Samborskiego łączyła bliskość z obojgiem. W jego liście do Hanny Rudzkiej-Cybisowej z 7 listopada 1943 roku czytamy: „Kochana Hanko! Dawno już chciałem do Ciebie napisać, ale prawdopodobnie nie wybrałbym się z tym nawet i teraz, gdyby nie to, że był u mnie Jan parę razy i gadało się dużo o Tobie. […] Z całej rozmowy wyczułem, że chciałby, żebym do Ciebie napisał, takie jest moje wrażenie”. I dodawał dalej o Cybisie: „Pokazywał mi Jan swoje akwarele […], kwiaty i pejzaże piękne, w ogóle jest morowy chłop, często opowiada o swoim synku, który naturalnie, jak zwykle, jest genialny” (J. Dużyk, „Listy Artura Nachta-Samborskiego do Hanny Rudzkiej-Cybisowej i Jana Cybisa z lat 1933–1946”, „Roczniki Humanistyczne” 1998, t. XLVI, z. 4, s. 244).
Mowa jest o Jacku, najstarszym synu Heleny Zaremby-Cybisowej i Jana Cybisa, architekcie. Urodził się 27 lutego 1941 roku w Krzemieńcu. Podczas okupacji radzieckiej Cybisowie mieszkali we wsi Sapanów nad rzeką Ikwą. Helena uczyła w szkole, Jan tłumaczył na polski „Mistrzów dawnych” Eugène’a Fromentina (opublikowanych w 1956). Po wkroczeniu Niemców przenieśli się do Krzemieńca. Z biegiem czasu sytuacja na Wołyniu stawała się coraz trudniejsza. Małżonkowie nie mieli pracy, narastały antypolskie nastroje, rozpoczęły się ataki na polską ludność. Latem 1943 roku zdecydowali się na wyjazd do Warszawy, do której dotarli jesienią. Od tej pory Cybis i Nacht-Samborski widywali się regularnie, a w okresie po powstaniu warszawskim byli niemal nierozłączni.
Dar Jacka Cybisa | RP