Dokument przyznający prawo swojszczyzny Erwinowi Koblitzowi w Bielsku, jak również jego żonie Babetcie z domu Wulkan i córce Mariannie (określonej w piśmie jako „małoletnia córka Marjanna ur. dnia 26.VIII.1924 r. w Bielsku”). Dokument szablonowy (druk powielony?), w obramowaniu z potrójnej linii, z uzupełnieniami maszynopisowymi; u dołu okrągła pieczątka fioletowa: „MAGISTRAT MIASTA BIELSKA WŁADZA POL. I. INST. || RZECZPOSPOLITA POLSKA | WOJEWÓDZTWO ŚLĄSKIE”, po lewej od niej podpisy radnych gminnych, a po prawej podpis i pieczątka burmistrza Bielska Józefa Kobieli (skądinąd pierwszego polskiego burmistrza miasta, zaprzysiężonego w 1930 r.; na temat historii miasta zob. np. jt, „Bielsko-Biała w datach”, https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,3725104.html; zob. także dwujęzyczne świadectwo przynależności Babetty Wulkan do gminy m. Czechowice z 8.06.1923 r., w kolekcji).
Numer dokumentu u góry po prawej (na liniowanym prostokącie): L-I 1156/9.
Erwin Koblitz jest określony w dokumencie jako prokurent, zatem zatrudniony był przez przedsiębiorstwo (przedsiębiorstwa) jako przedstawiciel. Wskazany w dokumencie adres (zapewne zamieszkania): ul. Rzeźnicza L:17. Treść postanowienia (w oryginale – wersalikami, uzupełnienia małymi literami): „Rada Gminna Miasta Bielska na posiedzeniu z dnia 21. września 1932 r. przyznała Panu na prośbę z dnia 4. kwietnia 1932 r. L:I 1156/5 w myśl §§2 i następujących ustawy z dnia 5/XII.1896, dz. ust. nr 222. prawo swojszczyzny w Gminie Miasta Bielska” (wspomniana ustawa to jedna z ustaw wprowadzonych na terenie zaboru austriackiego regulujących prawo swojszczyzny).
Dzięki dokumentowi Koblitzowie mieli pełną przynależność do gminy: przysługiwało im przede wszystkim prawo swobodnego pobytu na jej terenie (np. osoby, które nie posiadały prawa swojszczyzny, względnie nie posiadały majątku w gminie czy nie płaciły w niej podatku, a nie miały stałych dochodów czy wchodziły w konflikt z prawem – mogły zostać z gminy wydalone do gminy, do której przynależały). Przynależność wiązała się, rzecz jasna, z obywatelskimi zobowiązaniami, ale także z ewentualnym wsparciem ze strony gminy np. w sytuacji ubóstwa lub niezdolności do pracy. Przynależność była najczęściej wyłączna, tj. nie można było przynależeć do dwóch gmin, stąd zapewne Babetta, otrzymując prawo przynależności do tej gminy, traciła je w Czechowicach. Prawo było dziedziczne, dlatego w dokumencie mowa jest o Mariannie Koblitz (po wojnie po mężu Merc). Właśnie też m.in. ze względu na jego dziedziczny charakter prawa udzielano niechętnie; Koblitz, mieszkający tu od 1908 r. i posiadający obywatelstwo polskie od połowy lat 20. (zob. tzw. świadectwo moralności z 1923 r., w kolekcji), otrzymał prawo swojszczyzny dopiero w 1932 r., tuż przed ślubem. Szerzej temat regulacji: Grzegorz Kądzielawski, „Prawo swojszczyzny jako wyraz przynależności do gminy”, „Studia z Dziejów Państwa i Prawa” 2014, nr 1, zwłaszcza s. 170.
oprac. Przemysław Kaniecki