Walizka z 93 ulicy. Kolekcja Henryka Golda
O walizce Henryka Golda, kryjącej pamiątki z czasów jego artystycznej kariery, słyszałem blisko 30 lat temu od żony muzyka, pani Bronisławy Gold, zamieszkałej w Nowym Jorku przy 124 W. 93rd Street (zob. https://g.co/kgs/QwJ6PDP). Miałem przyjemność utrzymywać korespondencję z panią Gold w drugiej połowie lat 90. Tematem listów była oczywiście kariera Henryka Golda, ale też dzieje jego rodziny, w której niemal wszyscy członkowie byli muzykami. Jak się okazało, archiwum rodzinne i artystyczne Henryka Golda w owym czasie znajdowało się już z dala od Nowego Jorku – u siostrzeńca muzyka, mieszkającego w Buenos Aires. Niestety nie udało mi się doprowadzić do uzyskania kopii – pewnego dnia wysłałem do Nowego Jorku list, na który odpowiedź już nigdy nie nadeszła... Bronisława Gold (ur. 27 lutego 1911 w Warszawie) zmarła w Nowym Jorku 11 lutego 1999 r.
Po upływie trzech dekad archiwalia, dokumentujące działalność artystyczną Henryka Golda, trafiły jednak do Warszawy i znalazły się w zbiorach Muzeum POLIN.
Walizki artystów to niezwykle atrakcyjne obiekty dla badaczy kultury. Wojna wytworzyła zwyczaj, że artyści, salwujący się ucieczką przed nadciągającymi żołnierzami niemieckimi, zabierali ze sobą, przygotowaną z góry w możliwie najpełniejszym zakresie, dokumentację swych dokonań artystycznych. Takie ocalenie dorobku w przyszłości mogło służyć za dowód ich wykształcenia i przyczynić się do odbudowy życia w nowym miejscu. Krążyły przez lata legendy o zaginionej walizce Hanki Ordonówny z bezcenną zawartością. Jak się okazało, walizka przetrwała i kilka lat temu wróciła do Polski. Przetrwała też walizka Bronisława Horowicza, kompozytora piosenki „Kiedy będziesz zakochany”, podobnie jak pieśniarki Stanisławy Nowickiej, dla której Jerzy Petersburski skomponował i której zadedykował słynne „Tango Milonga”. Ocalała i walizka z pamiątkami śpiewaczki Niny Grudzińskiej, gwiazdy przedwojennych warszawskich kabaretów; zaginęła jednak bezpowrotnie przed ponad 20 laty, gdy została wysłana z Londynu do Warszawy... Wywiezione w walizce z Warszawy bardzo liczne pamiątki artystyczne oraz rodzinne piosenkarza Adama Astona (właśc. Adolf Loewinsohn, 1902-1993), które oglądałem w 1995 roku w jego domu w Londynie, zaginęły dopiero po śmierci jego żony Lucyny (1917-2006)… (Wszyscy wymienieni wyżej artyści współpracowali bardzo ściśle z Henrykiem Goldem, przede wszystkim przy realizacji niezliczonej ilości nagrań płytowych).
Archiwalia Henryka Godla mają więc szczególną wartość. Kulisy dziejów tego zbioru ujawniła w liście do mnie, datowanym na 3 marca 1997, pani Bronisława Gold:
„W 1934 roku wyjechałam z Polski. Wojna światowa zastała mnie w Palestynie. Nie wróciłam już po wojnie do Polski, gdzie straciłam całą rodzinę... Mój mąż przybył do Palestyny w 1941 roku z armią generała Andersa. Należał do czołówki artystycznej, która występowała w Palestynie, ale największą atrakcją był Henryk Gold i jego orkiestra. W roku 1942 poznałam mego męża. Gdy wojna się skończyła, czyniliśmy wszelkie starania, aby dowiedzieć się, czy rodzina się uratowała. Niestety, zostali zabici przez hitlerowców... Mój mąż miał rodzinę – żonę, córkę i syna... Ślub nasz odbył się w roku 1946. W roku 1953 przyjechaliśmy do Ameryki i postanowiliśmy zostać na stałe w Nowym Jorku. Po jakimś czasie doszła nas niezwykła wiadomość, że siostra mego męża ocalała, mieszka z rodziną w Buenos Aires! Powstał między nami serdeczny stosunek. Okazało się, że siostra męża ma wielką rodzinę, w tym dwóch synów, którzy są muzykami. Starszy jest pianistą, zaś młodszy solistą w miejscowej filharmonii – gra na trąbce. Starszy syn nazywał się Daniel, zdrobniale Danek, odwiedzał nas, mówił po polsku i rokrocznie był naszym gościem. Pokochaliśmy go jak własnego syna. W roku 1975 mój mąż postanowił pójść na emeryturę. Z tego powodu, że nie mieliśmy potomstwa, odbyliśmy bardzo poważną rozmowę i postanowiliśmy zaprosić Danka i za moją i męża zgodą podarować mu albumy ze zdjęciami oraz wszystkie wycinki z gazet, a było ich bardzo dużo. Danek przyjechał i była to dla niego wielka niespodzianka. Trudno jest mi opisać chwilę wręczenia albumu i ułożonych wycinków z różnych gazet. Była radość, śmiech i łzy, że ktoś z rodziny dostał piękną pamiątkę. 6 stycznia 1977 roku zmarł mój mąż... Danek, jadąc akurat z Brazylii do Europy, zdążył być na pogrzebie, na którym było obecnych przeszło 300 osób. Dwadzieścia lat temu straciłam męża. Przez 20 lat nikt się nie zgłosił do mnie, widocznie nikomu nie zależało, by napisać coś o Henryku Goldzie. Pan jest ten pierwszy...”
* * *
Henryk Gold był niewątpliwie najwybitniejszym dyrygentem orkiestr rozrywkowych w Polsce międzywojennej. Znakomity skrzypek, o klasycznym wykształceniu konserwatoryjnym, muzyk w orkiestrze Filharmonii Warszawskiej, kompozytor oraz aranżer, ale przede wszystkim szef orkiestry tanecznej, występującej w najlepszych lokalach stolicy, z Adrią na czele. Orkiestra dokonała, idących w tysiące, nagrań płytowych, które stały na najwyższym, światowym poziomie.
Gold często aranżował nagrywane utwory, ubogacał je, dopisywał do kompozycji innych autorów nowe motywy muzyczne. Sam był również kompozytorem szlagierów. Poziom gry jego orkiestry, jej nowoczesność, angloamerykański charakter i perfekcja brzmienia stawiały ją na pierwszym miejscu w świecie polskiej muzyki rozrywkowej. Orkiestra skłaniała się ku muzyce jazzowo-symfonicznej, każdy utwór opracowywano i wykonywano niezwykle starannie, partyturę rozbudowywano z wielką inwencją. Niezliczone nagrania płytowe, dokonane dla filii brytyjskiej firmy fonograficznej Columbia, której studio mieściło się przy ul. Płockiej 13 w Warszawie, stały na absolutnej wyżynie artyzmu. Czuło się w tych nagraniach wpływ charakteru gry i interpretacji wielkich orkiestr angielskich, takich jak orkiestry BBC, Henry Halla, Jacka Payneya i innych. Nagraniami orkiestry Henryka Golda zachwycali się wielcy muzycy i krytycy muzyczni – Karol Szymanowski, Mateusz Gliński czy Jerzy Waldorff.
Nie są znane, przynajmniej dotąd, żadne materiały informujące, kto grał w kolejnych etapach w orkiestrze Golda, ale miałem okazję poznać aż trzech muzyków i dwóch śpiewaków, którzy należeli do niej w latach 1933-1939. Pianista Jerzy Rosner, urodzony w 1909 r. w Krakowie, zmarły w 2002 w USA, brał udział w nagraniach płytowych, występował w lokalach Oaza i Adria. Skrzypek i akordeonista Leopold Rosner, urodzony w 1918 r. w Krakowie, zmarły w Melbourne w 2008, również nagrywał z orkiestrą płyty i muzykę do filmów. Znakomity saksofonista, szczególnie ceniony przez Golda, Jerzy Mandelbaum, urodzony w 1910 r. w Pińsku, zmarły w Izraelu, brał udział w nagraniach płytowych z najlepszego okresu istnienia orkiestry, zarejestrowanych na płytach Columbii; to jego grę słychać w slowfoxie „Bo to się zwykle tak zaczyna” Stanisława Ferszki i foxtrocie „Dla ciebie chcę być biała" Henryka Warsa z 1934. Wreszcie śpiewak Stefan Witas (1908-2006) – nagrał z orkiestrą Golda ponad 200 utworów w latach 1932-1935, oraz Mieczysław Fogg (1901-1990), który ciepło wspomina Golda w książce „Od palanta do belcanta”. Gold stawiał swoim współpracownikom ogromne wymagania. Wszyscy chcieli u niego grać, ale tylko nieliczni otrzymywali ostatecznie angaż. Skądinąd Gold zatrudniał wyłącznie młodych muzyków (do 25 lat) i był kochany przez młodą publiczność.
* * *
Henryk Gold urodził się 3 (lub 9) września 1899 r. w Warszawie (nie wiemy, czy imię Henryk funkcjonowało od początku życia Golda i jako jedyne, czy też dziecko miało jeszcze jakieś imię żydowskie). Rodzina wywodziła się z Radomia, ale pod koniec XIX wieku mieszkała już w Warszawie, przy ul. Chmielnej 122. Jak wspomniałem, była to rodzina muzyków, a spokrewniona z dwoma innymi rodzinami o rodowodzie klezmerskim – Melodystów i Petersburskich. Wspomniany kompozytor „Tanga Milonga”, Jerzy Petersburski, był bratem ciotecznym Henryka Golda – matka Petersburskiego, Paulina z domu Melodyst, pianistka, i matka Henryka Golda, Helena (Chaska, urodzona w 1856 roku w Radomiu), były siostrami, córkami muzyka Judki Melodysty. Siostra Petersburskiego była pianistką, brat Józef skrzypkiem, drugi brat – Stanisław – pianistą. Braćmi ciotecznymi Henryka Golda byli kompozytorzy Fred i Władysław Melodystowie, zaś wujem dyrygent Ignacy Melodyst. Rodzony brat Henryka Golda, Artur (urodzony w 1897 roku w Warszawie, zamordowany w 1943 roku w Treblince), to znany kompozytor przebojów („Jesienne róże”, „Szkoda twoich łez, dziewczyno”, „Przy komiku”, „Chodź na Pragę”) oraz dyrygent orkiestry wespół z Petersburskim. Henryk Gold miał jeszcze dwóch braci muzyków: Abrama, urodzonego w 1878 w Radomiu, zamordowanego w 1942, oraz Jakera, urodzonego w 1879 również w Radomiu (jego losy są nieznane). Muzykiem (klezmerem) był ponadto dziadek Henryka – Wolf Zeew Gold, zaś ojciec Michał (urodzony w 1855 w Radomiu) był pierwszym flecistą w orkiestrze Filharmonii Warszawskiej; zmarł nagle za pulpitem podczas koncertu symfonicznego 20 lipca 1904 r. Jego grób znajduje się na cmentarzu przy ul. Okopowej.
Po śmierci ojca Henryk wyjechał w 1904 r. do rodziny matki w mieście gubernialnym Tambowie. Naukę gry na skrzypcach rozpoczął tam w 1907 r. Po powrocie do Warszawy studiował w Konserwatorium Muzycznym w klasie skrzypiec Stanisława Barcewicza i równocześnie uczył się gry fortepianowej u Aleksandra Michałowskiego. W 1916 r., jako siedemnastoletni skrzypek, otrzymał posadę w orkiestrze Filharmonii Warszawskiej. W latach 1917-1918 walczył w I wojnie światowej w szeregach armii rosyjskiej; był m.in. dyrygentem orkiestry wojskowej. Brał również udział w wojnie polsko-sowieckiej 1920 r. w pułku piechoty Wojska Polskiego. Podczas służby wojskowej 1920-1921 komponował, zachowały się nuty marsza jego autorstwa („Marsz II Armii Wojska Polskiego”). Na początku lat dwudziestych założył orkiestrę taneczną Henry, z którą około 1925 r. dokonał swych pierwszych nagrań w firmie Syrena Record oraz na płytach Aqtuelle firmy Pathe. W pierwszym okresie działalności orkiestra miała w repertuarze głównie muzykę salonową, np. walce i kadryle braci Straussów, walce Waldteuffla, marsze Suppégo itp., w okresie późniejszym zostały one wyparte przez nowe tańce angloamerykańskie.
Henryk Gold do 1935 r. był faktycznym kierownikiem muzycznym oraz głównym dyrygentem orkiestr nagrywających dla kombinatu fonograficznego przy ul. Płockiej 13 (mieściły się tam wytwórnie: Parlophon, Columbia i Odeon). Jako solista lub ze swym zespołem występował w koncertach Polskiego Radia (prowadził Radiowy Kwintet Henryka Golda). W 1927 r. kierował orkiestrą dancingową w hotelu Bristol, w 1928 r. grał z orkiestrą w teatrze Nowe Perskie Oko oraz kabarecie Qui pro Quo, od 1930 r. występował w teatrze Morskie Oko w programach rewiowych, zaś w 1933 r. grał na otwarciu działalności kabaretu Nowy Momus. Komponował muzykę dla teatrów: Wesoły Wieczór, Wielka Rewia, Kameleon, Wesołe Oko, oraz wysublimowanego kabaretu Femina, działającego w Hotelu Angielskim. Był autorem foxtrotów, slowfoxów, tang, walców angielskich, walców wiedeńskich, rumb, kujawiaków etc. Jego orkiestra występowała w kawiarni Ziemiańska, lokalach Lardellego itp. W pozyskanych przez muzeum materiałach znalazłem nuty bluesa Golda „Kwiaty miłości” z ważną adnotacją: „Ofiaruję memu aranżerowi Władysławowi Eigerowi – kompozytor Henryk Gold, Warszawa 29. I. 1930”. Władysław Eiger (1907-1991) studiował w Konserwatorium Muzycznym w Warszawie, ukończył ponadto École normale de musique w Paryżu oraz Uniwersytet w Grenoble, był najbardziej wziętym aranżerem w owym czasie. Z pewnością aranżował liczne utwory dla orkiestry Golda, przyczyniając się walnie do wielkiej renomy zespołu.
Gold towarzyszył przy nagraniach dziesiątkom znanych artystów, a także brał udział w nagraniach muzyki filmowej (skądinąd jego orkiestra, poza tym, że nagrała doskonałą ścieżkę dźwiękową do np. „Niebezpiecznego romansu” z 1931, wystąpiła w tym filmie). Nagrywał również jako solista skrzypek, co podnosiła krytyka na łamach „Muzyki”. Był znany ze swych licznych występów na koncertach filantropijnych, urządzanych przez takie organizacje, jak Polski Czerwony Krzyż, Koło Polek czy Nasz Dom. W 1936 r. otrzymał etat dyrygenta orkiestry w wytwórni Syrena Record. Działał w niej jako kompozytor i aranżer; miał w dorobku wiele udanych utworów, głównie o charakterze tanecznym. Tworzył także piosenki liryczne i większe formy – operetki. Teksty do jego piosenek pisali: Marian Hemar, Andrzej Włast, Emanuel Schlechter, Wacław Stępień oraz Jan Brzechwa.
Po wybuchu II wojny światowej przedostał się do Lwowa. Założył tam z Jerzym Petersburskim wielką orkiestrę jazzowo-symfoniczną; występował z nią na tournée w większych miastach ZSRR. Na jednym z koncertów w Moskwie było obecnych 35 tysięcy osób. Od 1942 r. służył w stopniu sierżanta w Polskich Siłach Zbrojnych w ZSRR, następnie w Wydziale Propagandy i Oświaty Dowództwa Armii Polskiej na Wschodzie. W kwietniu tego roku z orkiestrą Warsa przybył do portu Pahlewi w Persji, następnie dotarł do Teheranu. 10 maja 1942 r. znalazł się z teatrem Czołówka w Palestynie. Z zachowanego w kolekcji Golda programu koncertu wynika, że 12 sierpnia 1942 grał na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża – Oddziału w Palestynie – w sali teatru Ohel w Tel Awiwie w ramach Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego na Środkowym Wschodzie. Koncert zorganizowano na rzecz dzieci uchodźców polskich ze Związku Radzieckiego. W tym okresie wraz z Petersburskim (fortepian) i Fredem Melodystem (wiolonczela) stworzył trio, będące reprezentacyjnym zespołem Dowództwa, występujące na koncertach oraz przy ważnych okazjach. Trio koncertowało m. in. w Tel Awiwie, Bagdadzie, Teheranie. Występował też z orkiestrą i artystami w kawiarni Europa przy Zion Square w Jerozolimie. Koncerty trwały do 4 października 1943 r. W Palestynie Gold skomponował kilka pieśni, które zdobyły popularność wśród młodzieży żydowskiej. Były to m. in. „Szalom” („Pokój”) z 1947 r. (zapis nutowy zachowany w kolekcji Golda), „Arcenu haktantonet” („Nasz mały kraj”), „Ruach” („Wicher”) etc. Używał wówczas pseudonimu artystycznego Cwi Zahavi (zahavi po hebrajsku oznacza złoto; być może domniemane hebrajskie imię muzyka to właśnie Cwi?).
Po likwidacji polskich teatrów polowych znalazł się w 1946 r. w Wielkiej Brytanii. W tym samym roku wrócił jednak do Palestyny. Do 1948 r. mieszkał i komponował w Tel Awiwie. Następnie przeniósł się do Belgii. Występował jako skrzypek w La Grande Taverne Palace w Brukseli przy Place Rongier 13, w istniejącym do dziś hotelu Indigo. Reklamowany był jako „Le virtuose international”, pisała o nim prasa belgijska. Odbył tournee po Niemczech, Francji i Belgii, skomponował piosenkę „Le Violon de Paris”. 19 kwietnia 1951 akompaniował ze swą orkiestrą wielkiemu śpiewakowi języka jidysz Leo Fuldowi (1912-1997) na francuskiej premierze filmu „Orzeł pustyni” („L'aigle de désert”) w reżyserii Fredericka De Cordovy. W latach 50. mieszkał i koncertował w Paryżu oraz gościnnie w Londynie, natomiast od 1953, na stałe w USA. Przez 13 lat prowadził orkiestrę salonowo-dancingową w renomowanym hotelu Plaza w Nowym Jorku oraz akompaniował w rozgłośniach radiowych. Reaktywował swą orkiestrę i nagrywał płyty dla Pavilon Recording Company z siedzibą przy 75 Old Broadway. Przez kolejnych osiem lat był kierownikiem orkiestr teatralnych, musichallowych itp.
W 1953 r. wraz z orkiestrą grał w Henry Hudson Hotel w klubie polskim Zielony Balonik. W latach 50. w Nowym Jorku skomponował bardzo wiele utworów tanecznych, pisał nawet teksty w języku angielskim, miał w repertuarze ponad 30 przebojów amerykańskiej muzyki rozrywkowej w opracowaniu na skrzypce. Archiwalia Henryka Golda przekazane do Muzeum Polin pozwalają stworzyć zestawienie repertuaru skrzypcowego Golda z jego amerykańskich czasów. Były to kompozycje: „Tamborin chinois” op. 3 oraz „Liebesfreud” Fritza Kreislera, „Hora Staccato” Georgesa Dinicu w opracowaniu Jaszy Heifetza, pieśń Rudolfa z I aktu „Cyganerii” Pucciniego w opracowaniu na skrzypce, utwory Gustava Charpentiera, „Romance pour violon et orchestre” op. 28 Johana Svendsena w wersji na skrzypce z fortepianem, allegro ma non troppo z koncertu skrzypcowego Beethovena op. 61, allegro molto apassionato z koncertu skrzypcowego Mendelssohna-Bartholdy'ego op. 64, utwory na skrzypce Pabla Sarasate, andante z „Kol Nidrei” Maxa Brucha we własnym opracowaniu, taniec Żydów rumuńskich dojna pt. „Voda” kompozycji własnej, „Dan Romania” w tym samym duchu, wiązanka pieśni legionowych. Ciekawostką są nuty tanga „El Cafetero”, skomponowanego przez Jerzego Petersburskiego w okresie jego zamieszkania Brazylii – trafiły do Nowego Jorku, co, jak sądzę, może dowodzić, że Gold utrzymywał kontakt ze swym ciotecznym bratem i niegdysiejszym partnerem wiele lat po wojnie.
Henryk Gold zmarł w Nowym Jorku 6 stycznia 1977 r.
W pozyskanej przez Muzeum POLIN spuściźnie Henryka Golda odnalazłem sporo ciekawych materiałów. Zbiór składa się z...... jednostek archiwalnych. Niewątpliwie jednak nie jest to cały zasób archiwalny, jaki pozostał po Goldzie, ale jedynie skromna jego część. Przede wszystkim poza krajem pozostają nadal albumy z fotografiami, które Gold zabrał ze sobą, opuszczając Warszawę we wrześniu 1939. Jak można przypuszczać, znajdują się one w Argentynie. Skompletowanie archiwum byłoby wspaniałym znakiem pamięci nie tylko o klanie Goldów, ale przypomnieniem warszawskich muzyków rozrywkowych pochodzenia żydowskiego, którzy w większości zginęli podczas Zagłady.
Tomasz Lerski
