Efraim i Menasze Seidenbeutlowie (ur. 1902 w Warszawie, zm. 1945 w KL Flossenbürg) w 1921 r. rozpoczęli naukę malarstwa w warszawskiej Miejskiej Szkole Sztuk Zdobniczych pod kierunkiem Miłosza Kotarbińskiego. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów debiutowali w Żydowskim Towarzystwie Krzewienia Sztuk Pięknych, gdzie w 1923 r. przygotowali wystawę swojego przedwcześnie zmarłego starszego brata, malarza Józefa Seidenbeutla. Menasze został przyjęty na Wydział Malarstwa i Rysunku Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w 1923 r., Efraim – rok później. Bracia – bardzo aktywni w kręgach artystycznych stolicy, m.in. byli członkami ugrupowania Szkoła Warszawska.
Bywali na wielu plenerach, m.in. w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, na Śląsku i nad Bałtykiem (na Helu). Swoje prace wystawiali m.in. w TZSP oraz w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie (tam mieli w 1935 r. wystawę indywidualną), TPSP w Krakowie, we Lwowie i w Poznaniu – a także za granicą. W malarstwie interesowały ich pejzaże, martwe natury, rzadziej portrety i kompozycje figuralne. Najważniejsze były dla nich kolor i światło, jak pisała Joanna Pollakówna: „Z pewnością posiedli oni największą ścisłość w procesie przenoszenia widzialności świata, odległości, brył, światła, w kolorystyczną metaforę” (J. Pollakówna, Byli bracia malarze… O życiu i malowaniu braci Efraima i Menasze Seidenbeutlów, Warszawa 2002, s. 15).
Bliźniacy często malowali razem, sygnowali wtedy swoje obrazy jedynie nazwiskiem. Wspólne dzieła braci są przykładem fenomenu wspólnej twórczości malarskiej.
Po wybuchu II wojny światowej Seidenbeutlowie znaleźli się w Białymstoku, byli tam też, kiedy wkroczyli tam Niemcy. Przetrwali getto, zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Stutthofie, potem w Auschwitz. Zostali bestialsko zamordowani w kwietniu 1945 r. | RP
Lato 1935 r. bracia Efraim i Menasze Seidenbeutlowie spędzali na Helu. W czasie tego nadmorskiego pleneru dużo malowali, znamy kilkanaście dzieł, które wówczas powstały. Jednym z nich jest Widok z tarasu przechowywany przez lata w rodzinnej kolekcji rodziny Elizy i Oswalda Ungerów. Obraz charakteryzuje się świetlistością i jasnością mimo pochmurnego nieba, harmonijnością zestawień kolorystycznych, a pewna szkicowość w ujęciu łodzi rybackich i budynków w tle sprawia, że całość jest nastrojowa i odrobinę melancholijna. O tym obrazie Joanna Pollakówna pisała: „(…) matowo malowany Widok z tarasu, ze skośnym łukiem wybrzeża jeżącego się gęstwą wyciągniętych na piach łódek” (J. Pollakówna, Byli bracia malarze… O życiu i malowaniu braci Efraima i Menasze Seidenbeutlów, Warszawa 2002, s. 17).
Eliza Unger z domu Goldstein (1899–1983) była architektką, absolwentką Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej (studia ukończyła w 1924 r.). Przez kilka lat współpracowała ze znanym lwowskim architektem Józefem Awinem. Od 1927 r. r. wraz z mężem, Oswaldem Erykiem Ungerem (1896–1967), inżynierem dróg i mostów, także absolwentem Politechniki Lwowskiej, i Edwardem Jakóbowiczem prowadzili biuro budowlano-techniczne. W 1929 r. przenieśli się do Gdyni, gdzie mieszkali (w willi własnego projektu przy ul. Kapitańskiej 6) i pracowali do 1939 r.
Drugą wojnę światową Oswald Unger, oficer rezerwy Wojska Polskiego, spędził w niewoli, w Oflagu IIC w Woldenbergu (obecnie Dobiegniew), gdzie był przełożonym baraku żydowskiego. Eliza Unger wraz z synami mieszkała w Warszawie i okolicach na tzw. aryjskich papierach. Więcej informacji o Ungerach zob.: Anegdoty rodzinne. Z Józefem Andrzejem Ungerem rozmawia Przemysław Kaniecki, „Midrasz” 2016, wrzesień–październik, s. 62–67. | RP
„W widokach (…) Seidenbeutlowie rzadko przedstawiają architekturę monumentalną. Lubują się natomiast w zacisznych placykach i skwerach, w czerwonych, białych, żółtawych domkach przedmiejskich (…) i z tych ubogich, niepozornych motywów oraz z wielkiego, przeważnie pełnego obłoków nieba wydobywają urozmaicone harmonie kolorystyczne. Koloryt ich jest najczęściej stłumiony; pewien smutek, pewna łagodna melancholia zdaje się panować w większości ich dzieł” – pisał Mieczysław Wallis w recenzji z wystawy braci w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie, zob. M. Wallis, Wystawy w I.P.S-ie (…) Seidenbeutlowie i Jędrzejewski, „Wiadomości Literackie” 1935, nr 25 (23 VI), s. 6.
Taki jest właśnie ten rzadki w ich dorobku zimowy pejzaż, w którym podwyższony punkt widzenia nadaje temu zwyczajnemu z pozoru miejskiemu widokowi melancholijny charakter, podkreślony przez pas zamglonego, pochmurnego nieba i stłumiony koloryt, ograniczony do różnych odcieni bieli przełamanej czernią, szarością oraz odcieniami żółci i czerwieni, którymi malarze budują nastrój pochmurnego, zimowego dnia. | RP