Filakteria (hebr. tefilin)

Dwa czarne skórzane pudełka - jedno większe, drugie mniejsze, z brązowymi rzemieniami, z jednej strony ciemnymi, z drugiej jaśniejszymi. Skóra poprzecierana, zwłaszcza skóra rzemienia przy większym pudełku, ten także ze splątaniami w węzły. Zachował się także woreczek, w którym były przechowywane (MPOLIN-M98/2).

Filakterie należały do Józefa Diatłowickiego, zostały przez niego zabrane w trakcie pakowania się w Łucku na wywózkę w głąb Związku Radzieckiego (zob. rysunek Aleksandry Jamiołkowskiej inspirowany historią rodziny: MPOLIN-M397). Musiały być zatem ważne dla Józefa Diatłowickiego, nawet jeśli nie był - a zapewne nie był - w tym okresie religijny. 

Jerzy Diatłowicki, jego wnuk, który podarował przedmiot do kolekcji muzealnej, sygnalizował, że kompletów filakteriów było dwa, oba zostały wzięte na wywózkę i oba z niej powróciły (jeden z nich pozostał w rodzinie). Z wywiadu z darczyńcą:

,,Zapytałem kiedyś rabina Michaela Schudricha, dlaczego dziadek miał dwa komplety tefilinów. [...] przypomniał sobie z wczesnych studiów. [...] Problem polegał na tym, że ze świętych ksiąg nie wynika, czy zwitki [...] powinny być składane w lewo czy w prawo. I taki prawdziwie bogobojny Żyd miał dwa komplety'' (w katalogu: ,,Przynoszę rzecz, przynoszę historię. Rozmowy z darczyńcami'', red. Judyta Pawlak i Przemysław Kaniecki, Warszawa 2016, s. 157).

czytaj więcej
Informacje o obiekcie
Organizacja/wytwórnia
nieznane
Rodzaj obiektu
rzemiosło artystyczne
Czas powstania/datowania
non post 1939
Miejsce powstania
nieznane
Technika
szycie
pismo odręczne
Materiał/tworzywo
skóra
pergamin
Wymiary
wysokość: 5.8 cm, szerokość: 8 cm, głębokość: 7 cm
Słowa kluczowe
Prawa autorskie
obiekt nie jest objęty ochroną prawa autorskiego
Właściciel
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
Numer identyfikacyjny
MPOLIN-M98/1
Lokalizacja
obiekt nie znajduje się na ekspozycji w muzeum