Kawiarnia Ziemiańska

Mała Ziemiańska, obok Pod Picadorem należały do jednych z najpopularniejszych kawiarni literackich w międzywojennej Warszawie. Tego rodzaju lokale stały się istotnym zjawiskiem społecznym tamtego okresu na skalę ogólnoeuropejską. Były nie tylko miejscem spotkań artystów i śmietanki towarzyskiej stolicy, ale także wymiany myśli, poglądów oraz twórczych koncepcji.

Kawiarnia, właściwie cukiernia, nazywana Małą Ziemiańską mieściła się przy ul. Mazowieckiej 12. Była określana mianem „Małej” dla odróżnienia od większych kawiarni prowadzonych pod szyldem „Ziemiańska”. Była bowiem jedną z ośmiu czynnych w dwudziestoleciu międzywojennym fili lokalu. Tak zwana Duża Ziemiańska znajdowała się na rogu ulic Kredytowej i Jasnej (lata 1918-1923). Dodatkowo, trzy filie były ulokowane przy ul. Marszałkowskiej i po jednaj przy ul. Filtrowej, Wierzbowej i Alejach Ujazdowskich.

Mała Ziemiańska otworzyła swe podwoje 14kwietnia 1918 i funkcjonowała do roku 1944. Wśród stałych bywalców i bywalczyń lokalu znajdowało się wiele sław śmietanki artystycznej i intelektualnej stolicy, w tym polskich Żydów. Należeli do nich między innymi członkowie grupy literackiej Skamander, jak Julian Tuwim czy Antoni Słonimski. Skamandryci zajmowali specjalnie dla nich przeznaczony stolik na antresoli, zwany potocznie „górką”.

Fizyk Leopold Infeld w wydanych w 1967 roku wspomnieniach „Kordian, fizyka i ja” w taki sposób opisuje zaszczyt jakim było zasiadanie przy słynnym stoliku Skamandrytów dla Józefa Kramstzyka (również fizyka oraz tłumacza min. „Czarodziejskiej góry” Tomasza Manna)

„Kramsztyk był niezwykle inteligentny, był przyjacielem Słonimskiego, Tuwima i przesiadywał na półpiętrze w Ziemiańskiej w towarzystwie ”.

Wśród bywalców kawiarni należy wymienić także artystów plastyków żydowskiego pochodzenia, min. Romana Kramsztyka, Henryka Kunę, a także sławy świata kultury popularnej: Artura i Henryka Goldów, Jerzego Petersburskiego, Mariana Hemara. W kawiarni były dostępne liczne tytuły gazet żydowskich, przede wszystkim tych wydawanych w języku polskim, które czytano przy charakterystycznych niewielkich okrągłych stolikach.

Właścicielami Małej Ziemiańskiej byli Karol Albrecht i Jan Skępski. Paradoksalnie ta mniejsza kawiarnia odniosła największy sukces. Warto wspomnieć, że lokal należał do najnowocześniejszych w przedwojennej Warszawie. Uwagę zwracały od razu obrotowe drzwi wejściowe, będące nowinką tamtych czasów. Co więcej, wraz z popularyzacją telekomunikacji zaoferowano klientom możliwość prowadzenia rozmowy przez telefon ustawiony wprost na stoliku. Kawiarnia słynęła także z podawania kawy w szklankach, co odróżniało ją od innych kawiarni, gdzie podawano kawę w filiżankach. Kawa w szklance była mniejsza, stąd wzięła się charakterystyczna nazwa podania napoju "pół czarnej".

Zdaniem Andrzeja Makowieckiego, autora książki „Warszawskie kawiarnie literackie” (Warszawa, 2013), jednym z najważniejszych czynników, które zadecydowały o popularności Małej Ziemiańskiej, była lokalizacja kawiarni. Ulica Mazowiecka przebiegała, jak i dziś, w bezpośredniej bliskości Zachęty, Uniwersytetu Warszawskiego czy ówczesnego placu Wareckiego (od 1921 r. Napoleona, dziś Powstańców Warszawy) opanowanego przez finansistów. W bliskiej okolicy kawiarni miały swoje siedziby liczne wydawnictwa, księgarnie, antykwariaty, restauracje i bary.

Kamienica, w której mieściła się Mała Ziemiańska, przetrwała bombardowania Warszawy w 1939 r. Kawiarnia funkcjonowała nadal podczas wojny (do 1944), choć trudno było już uświadczyć w niej stałych bywalców, z których wielu znalazło się poza granicami kraju. Ostatecznie kamienica spłonęła w trakcie powstania warszawskiego.

Zdaniem Andrzeja Makowieckiego, autora książki „Warszawskie kawiarnie literackie”, lokale jak Mała Ziemiańska były istotnym punktem na towarzyskiej mapie stolicy również z innych niż artystyczne pobudek. Chcąc zapracować na wizerunek międzywojennego celebryty (autor używa określenia snob) należało bywać między innymi w kawiarniach literackich, aby móc „ogrzać się” blaskiem bywających tam sław. Wielu sporadycznych bywalców przyciągała tam także czysta plotkarska ciekawość i możliwość podpatrywać znanych artystów w ich naturalnym środowisku. Julian Tuwim w dość obrazowy sposób przedstawił portret kawiarnianego snoba w uszczypliwym wierszu „Męczennik”:

„O pierwszej, gdy najgwarniej,

wszedł dureń do kawiarni.

Siadł ważny, energiczny

I chciał być zagraniczny.

Wychodzi z oślej skóry,

By dowieść, że wygląda

Na Szweda, na boksera,

Co najmniej zaś na lorda.”

O tym, jak ważną rolę kawiarnia Mała Ziemiańska odegrała dla kształtowania się codzienności literatów i malarzy międzywojennej Warszawy mówią oni sami, przywołując lokal wielokrotnie we wspomnieniach. Obraz kawiarni pojawia się bowiem we wspomnianych i biografiach Juliana Tuwima, Witolda Gombrowicza (jego stolik znajdował się na parterze), Józefa i Romana Kramsztyków, Jana Lechonia, Jerzego Szwajcera czy Antoniego Słonimskiego.

Do popularności Małej Ziemiańskiej wśród mieszkańców międzywojennej Warszawy, w tym polskich Żydów, którzy stanowili integralną część tego świata, nawiązuje wnętrze w galerii nr 6 „Na żydowskiej ulicy (1918–1939)”. Spacerując po wystawie stałej Muzeum Historii Żydów Polskich możemy bezpośrednio z brukowanej uliczki (będącej ciągiem komunikacyjnym) wstąpić do schematycznego wnętrza kawiarni, w której możemy można znaleźć więcej informacji o samej kawiarni i jej bywalcach, a także zobaczyć pamiątki, które przywołają świat i klimat bohemy artystycznej Warszawy lat 20. i 30.

Marta Frączkiewicz

czytaj więcej