List do Marii Łotysz

Jest częścią kolekcji

List Ireny Kapinos do Marii Łotysz (Maryli Łotyszówny) z 24.11.1942 r. – rękopis, napisany na czterech kartach (dwa bifolium, sześć zapisanych stron) gładkiego papieru, po polsku. List powstał w Równem. Autorka opisała w nim swoją przyjaźń z Barbarą Klimkowską, która zginęła w Zagładzie ze swoją siostrą Jolantą i matką. Klimkowska przyjaźniła się z Łotyszówną i często do niej pisała.

Pełna treść listu:

"Równe[,] dnia 24 XI. 42.

Kochana Marylko!

Zdziwisz się pewnie, że piszę do Ciebie sama bez przyjaciółki, ale dalszy ciąg tego listu wytłumaczy Ci wszystko bez moich objaśnień. Zresztą Wiśka napisała już do Ciebie, prawda? Marylko[,] tyle chciałabym Ci napisać; myśl za myślą, wspomnienie za wspomnieniem cisną mi się do głowy, coraz to nowe, coraz bardziej dziwne, a zarazem takie kochane i niezapomniane. Nie wiem[,] czy list ten potrafi oddać to[,] co czuję w tej chwili, a jednocześnie boję się, że [po prostu] nie potrafię ubrać w słowa moich myśli. Już dawno pragnęłam napisać do Ciebie zupełnie sama. Nie uczyniłam tego za pierwszym razem, ale wtedy wydawało mi się to niewłaściwym. Napisałam do Ciebie z przyjaciółką, chociaż ją poza koleżeństwem (bardzo jednak miłym) nic nie łączyło z Basią. Myślę, że tu w Równem zastąpiłam Jej Ciebie. Nie chcę przez to powiedzieć, żeby Baśka kochała mnie tak[,] jak kochała Twoją osobę. Ja nie byłam dla Niej tą: „słodką Marylką”. [2s.] Ale znalazła Ona we mnie osobę, która ją rozumiała, z którą czuła się dobrze, a trzeba Ci wiedzieć, że tutaj [nie każdy] ją rozumiał. Charakterami bardzo żeśmy się zgadzały i może dlatego odnalazłyśmy się w tłumie innych koleżanek, wszak mówi się 2 podobne istoty zawsze się znajdą i porozumieją. Marylko, Ty pewnie nie wiesz, jakie my jesteśmy bliskie siebie. Przecież łączy nas przyjaźń jednej i tej samej Baśki. Myślę, że śmierć Jej zbliżyła nas jeszcze bardziej. Jednakowo żeśmy przebolały Jej stratę, może nie w jednakowy sposób, ale [na pewno] z jednakową siłą, a i teraz ciągle myślimy o Niej; Ty tam w Lublinie, a ja tu w Równem. Myśli nasze skierowane są do jednej i tej samej Osoby. Cóż z tego, że dzieli nas odległość kilkuset kilometrów, to nie odgrywa roli, bo dla myśli nie istnieją żadne granice, żadne przeszkody. Myśli nasze w swym świecie jako podobne odnajdują się, spotykają się, a potem już razem płyną ku kochanej Osobie. Tyś [na pewno] nie przypuszczała, że tu w Równem znajduje się osoba, która o Tobie tyle myślała i myśli, szczególnie po śmierci [3s.] Basi. Przed tym byłaś Przedmiotem naszych rozmów, a ja[,] jeśli myślałam o Tobie[,] to niedużo, raczej stawiałam sobie pytanie: jak też ta Marylka może wyglądać? Teraz jest zupełnie inaczej. Czy wiesz, że nieraz zdaje mi się, że my się w przyszłości spotkamy. Często jestem tego pewną. Ja przynajmniej dążyłabym do tego po wojnie. Myślę, że nam byłoby dobrze ze sobą, jeśli obie należałyśmy do przyjaciółek Basi. Ty piszesz, że nie możesz przyjść do siebie po tak ogromnej stracie. Ze mną jest to samo, a może jeszcze gorzej, bo ja widziałam i rozmawiałam z Nią do ostatniego dnia przed zabraniem. Tyżeś nie widziała Jej 3 lata. Myślę, że przez to nasze osobiste cierpienia jakby się wyrównały. Tyś wiedziała, że żyje, myśli o Tobie i kocha Cię, a ja widziałam Ją i rozmawiałam z Nią. Ty znałaś Ją z tych szczęśliwych, gdyńskich czasów, kiedy Baśka była jeszcze tą beztroską dziewczynką. Ja znam Ją z czasów późniejszych, już bardziej poważniejszą, mającą własne wyrobione zdanie o wszystkim, takie inne niż wszyscy, które jednak zawsze śmiało wypowiadała. Ona była taka inna niż wszyscy. Taką osobę jak [4s.] Ona spotkałam jeden, jedyny raz w życiu i wątpię[,] czy spotkam jeszcze, bo takie typy są rzadkością. Przesunęła się Basia przez moje życie jak coś[,] co pozostawia ślady na zawsze. Żebyś Ty wiedziała[,] jak było nam dobrze ze sobą. Tyle nas łączyło: cały świat jednakowych myśli, pragnień i podobnych poglądów i jeden cel: „być lekarzem zawsze i wszędzie; przeżyć życie tak, żeby być zadowolonym z siebie i swych uczynków”. Tyle rozmawiałyśmy o przyszłości (Tyś też tam była). Jeszcze przed czerwcem 1940 r. marzyłyśmy o wspólnych studiach we Lwowie. Gdy teraz pomyślę o tym, to coś mnie tak ściska w gardle, że… I pomyśl, że też takie osoby jak Ona nie żyją długo. Ile Ona dobrego mogłaby zrobić w przyszłości, [na pewno] odznaczyłaby się w jakiejś dziedzinie, jeżeli już teraz zwracała uwagę swoją osobą. A jednak musiała zginąć i to taką dziwną śmiercią, inną od normalnej, bo sama była taka jakaś inna. Czy wiesz, że ja doskonale wyobrażam Ją sobie w ostatniej chwili, Jej uśmiech i oczy, te oczy, które nigdy nie potrafiły ukryć Jej osobistych przeżyć. Często gdy spojrzałam w te oczy[,] wiedziałam, że Jej coś dolega, albo, że jest zadowolona i szczęśliwa. [5s.] Już tyle Ci napisałam, ale tematu wcale, a wcale nie wyczerpałam. Ja mogłabym Ci cały tom o Niej napisać, każdy dzień i chwila spędzona z Nią mogą mi dostarczyć tematu. Jeśli zechcesz ze mną korespondować, to w następnych moich listach dowiesz się dużo o Basi, bo ja naprawdę wiem o Niej więcej niż kto inny w Równem. Ja osobiście chciałabym bardzo nawiązać z Tobą bliższy kontakt. Czy masz Jej ostatnią fotografię? Możeś nie zdążyła jej otrzymać, bo wiem, że Basia miała Ci ją wysłać. Jeśli jej nie masz, to ja zrobię odbitkę od mojej i wyślę Ci ją, bo chciałabym, abyś miała Jej ostatnie zdjęcie. Kończę już ten długi list, bo czeka praca, a jednocześnie zbliża się pora obiadu. Napisz mi coś o sobie, dobrze?

Wyobrażając sobie twarz „słodkiej Marylki”[,] całuję Ją z takim uczuciem, z jakim całowałaby Ją Basia

Irka. [Nadawca:] Irka Kapinosówna Równe Świaskowa 26"

oprac. Monika Harchut

czytaj więcej
Informacje o obiekcie
Autorstwo
Kapinos, Irena (19..-19..)
Rodzaj obiektu
korespondencja
Czas powstania/datowania
1942-11-24
Miejsce powstania
Równe (Ukraina)
Technika
pismo odręczne
Materiał/tworzywo
papier
Wymiary
wysokość: 18.9 cm, szerokość: 30 cm,
Języki
polski
Słowa kluczowe
Prawa autorskie
obiekt nie jest objęty ochroną prawa autorskiego
Właściciel
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
Numer identyfikacyjny
MPOLIN-A63.1.22
Lokalizacja
obiekt nie znajduje się na ekspozycji w muzeum