Listy Witolda Barucha z getta warszawskiego

Witold Hugo Baruch był skrzypkiem. Urodzony w 1889 r., muzyczną karierę zaczął jeszcze przed I wojną światową, grał m.in. pierwsze skrzypce w orkiestrze żydowskiego teatru Abrahama Izaaka Kamińskiego w Warszawie. W dwudziestoleciu międzywojennym występował m.in. w Krakowie jako solista (także dyrygował), był koncertmistrzem krakowskiej orkiestry symfonicznej Związku Muzyków, którą założył Bolesław Wallek-Walewski, także w Krakowie grał pierwsze skrzypce w zespole kameralnym Żydowskiego Towarzystwa Muzycznego, później był pierwszym skrzypkiem Orkiestry Filharmonii Warszawskiej.

Po założeniu przez Niemców getta warszawskiego przebywał za jego murami. Był członkiem Żydowskiej Orkiestry Symfonicznej. Żona, Polka niemającą korzeni żydowskich Zofia Dutkiewicz-Baruch, mieszkała w Grodzisku Mazowieckim. Dzwonili do siebie, słali listy. Zachowało się ich sześć, napisanych przez Witolda Barucha. Pięć pochodzi z 1941 r.: wyrazy czułości i tęsknoty przecinają się w nich z tematami bardzo prozaicznymi – opisami trudnej codzienności, chorób, problemów bytowych, relacjami o znajomych oraz wątkami handlowymi, bo to ewidentnie dzięki obrotowi m.in. wędlinami czy odzieżą, być może także dzięki szmuglowi, usiłował przeżyć w getcie muzyk, oprócz dorywczych zleceń muzycznych. Szósty list – dramatyczny – pochodzi z lata 1942, kiedy Niemcy rozpoczęli masowe deportacje ludności getta warszawskiego do Treblinki. Wiadomo z relacji historii mówionej, złożonej w Muzeum Polin przez spokrewnionego z Zofią Dutkiewicz-Baruch Macieja Kotańskiego, że Dutkiewiczowie wydostali z getta Witolda Barucha i ukrywali go w Grodzisku Mazowieckim. Tam zmarł tuż po wojnie. Wdowa zmarła w 1975 r.

Maciej Kotański przekazał listy do muzeum, zainspirowany zorganizowanym przez Muzeum Polin w 2018 roku koncertem „Łączy nas pamięć”, który odbył się w 75. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim (zob. https://www.polin.pl/pl/wydarzenie/laczy-nas-pamiec-uroczysty-koncert-z-okazji-75-rocznicy). Częścią koncertu była „Oda do radości” z IX Symfonii Ludwiga van Beethovena, wybrana ze względu to, że do jej wykonania muzycy Żydowskiej Orkiestry Symfonicznej i 80-osobowy Chór Szir potajemnie przygotowywali się w 1942 roku. Próby przerwała Wielka Akcja Likwidacyjna, niemal wszyscy artyści zginęli w obozie zagłady w Treblince, razem z ponad 300 tysiącami ludzi z getta warszawskiego.

Przemysław Kaniecki

czytaj więcej