Pamiątki zabrane przez Trachtenherców do Szwecji w 1969

Kiedy w roku 2006 Muzeum Historii Żydów Polskich, kontynuując rozpoczętą już kilka lat wcześniej budowę kolekcji, zainaugurowało program zbierania pamiątek rodzinnych, publikowało apele do potencjalnych darczyńców w prasie, w internecie. Mało kto słyszał wtedy o muzeum – na 7 lat przed otwarciem budynku i ponad 8 lat przed zakończeniem prac nad wystawą stałą. Powierzenie swoich pamiątek było szczególnym wyrazem zaufania do nowej instytucji. Anna Trachtenherc, która w Szwecji o zbiórce dowiedziała się od znajomej, była jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na prośbę. Przekazała wówczas odznaczenia ojca, Natana Trachtenherca, w przekonaniu, że takie medale reprezentują fragment historii II wojny światowej. Trachtenherc jako lekarz w Armii Czerwonej (od lipca 1941 r., czyli kiedy wybuchła wojna między III Rzeszą a Związkiem Radzieckim) otrzymywał odznaczenia związane z kolejnymi etapami przesuwania się frontu.

Były to więc pamiątki „oficjalne”, ściśle „historyczne”. W trakcie jednak tego kontaktu z darczynią stopniowo poszerzało się wyobrażenie – i jej, i samego zespołu kuratorskiego – o tym, jakie pamiątki do swoich zbiorów może przyjąć muzeum historyczne.

Okazało się, że pamiątkami takimi mogą być i rzeczy ze sfery zupełnie prywatnej: ubranka dziecięce, książki Juliana Tuwima, Jana Brzechwy czy Marii Konopnickiej, które rodzice, nie mogąc się z nimi rozstać, zabrali, wyjeżdżając z Polski. Z archiwaliów: dokumenty szkolne, zaświadczenia z pracy z okresu Marca, wybrane zdjęcia rodzinne. Dla narracji powstającej wystawy stałej ważny stał się pamiątkowy album z wpisami uczestników Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów z 1955 r., a także paszport (dokument podróży) Anny Trachtenherc z 1969 r. Kiedy zaś w muzeum powstawała wystawa czasowa na temat Marca 1968, na ekspozycji znalazła się m.in. książka z kolekcji Trachtenherców: „Lubię dworce kolejowe” Stanisława Wygodzkiego. Znaczenie dla włączenia jej do narracji wystawy miała zarówno historia tego konkretnego egzemplarza – wywiezionego z Polski w tym okresie – i historia rodziny, i przyjaźń Trachtenherców z Wygodzkimi, i wreszcie tytuł utworu, który nabierał w tych kontekstach znaczeń symbolicznych.

Okazało się więc, że obiekty związane z indywidualnymi losami Żydów polskich w zajmujący sposób naświetlają „wielką” historię, dopełniają jej obraz. Część zresztą z tych przedmiotów, jak ubranka czy dokument podróży, stała się dla muzealnej kolekcji wręcz emblematyczna.

* * *

Natan Trachtenherc urodził się w 1910 roku w Kijowie. W 1922 Trachtenhercowie wyjechali z Ukrainy do Łodzi, gdzie Natan chodził do szkoły. W 1928 dostał się na studia medyczne na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Warszawskiego, ukończył je w 1934. Po odbyciu służby wojskowej wrócił do Łodzi, zaczął pracować jako lekarz w Szpitalu im. Św. Józefa (wcześniejsza nazwa: Łódzki Żydowski Szpital im. Izraela i Leony małżonków Poznańskich, Szpital Towarzystwa Akcyjnego I.K. Poznański; placówka działa do dziś – jako Szpital Kliniczny nr 3 im. dr. Seweryna Sterlinga w Łodzi).

Maria Trachtenherc z d. Żurkowska, urodziła się w 1913 r. w Łodzi. Po zdaniu matury (w zespole archiwalnym znajduje się jej świadectwo dojrzałości z odpisem) studiowała dziennikarstwo, studia jednak przerwała, z nieznanych nam dziś powodów.

Kiedy po wybuchu wojny Natan Trachtenherc został powołany do wojska i skierowany do Białegostoku, Maria dojechała do niego jeszcze jesienią 1939 r. Od 1 listopada 1939 pracował jako inspektor w zajętym przez Związek Radziecki Białymstoku na stacji sanitarno-epidemiologicznej. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej Trachtenherc został wcielony do Armii Czerwonej, pracował w szpitalu wojskowym na froncie, a jego żona pracowała w szpitalu jako „pielęgniarka” (mimo że nie miała wykształcenia medycznego). Od listopada 1944 do marca 1945 Trachtenherc był lekarzem wojskowym. Po zakończeniu wojny pracował w szpitalu w Cieplicach Śląskich (ob. dzielnica Jeleniej Góry). Równocześnie kontynuował studia w zakresie chirurgii klatki piersiowej w Kowarach (pod kierunkiem prof. Wiktora Brossa i dr. Stefana Warszewskiego). W Warszawie pracował od 1950 r., początkowo przez pół roku w Polskim Instytucie Przeciwgruźliczym (ówczesna nazwa Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, zob. https://www.igichp.edu.pl/o-instytucie/historia-instytutu/, dostęp 30.09.2021), w zespole Leona Manteuffla-Szoegego (na jego temat zob. https://lekarzepowstania.pl/osoba/leon-manteuffel-schoege/, dostęp 30.09.2021), następnie, do 1964 r., w szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie. W szpitalu MSW początkowo pracował jako chirurg, później jako anestezjolog. Już w połowie lat 60., przed Marcem, Trachtenherc odczuł skutki narastającej fali dyskryminacyjnej: musiał przejść na emeryturę, MSW nie kontynuowało z nim współpracy. Zaczął wtedy tłumaczyć różne druki (nie tylko medyczne), później, w 1968, rezygnowano nawet z takiej z nim współpracy.

Maria Trachtenherc pracowała w latach 50. i 60. w centrali Ministerstwa Zdrowia w Warszawie, aż do wyjazdu. Nie została zwolniona, nie miała, w przeciwieństwie do męża, kłopotów. Decyzję o wyjeździe z Polski Maria i Natan podjęli wtedy, kiedy problemy z pracą zaczęła mieć Anna.

Po przybyciu do Szwecji, we wrześniu 1969, odbyli kurs języka szwedzkiego. Natan Trachtenherc po uzyskaniu legitymacji lekarza, uprawniającej do wykonywania zawodu, zaczął pracę jako anestezjolog w szpitalu w Borås, gdzie pracował jeszcze wiele lat. Zmarł w 1991 roku. Maria Trachtenherc nie podjęła już w Szwecji pracy zawodowej. Zmarła w 2006 roku. Anna Trachtenherc przez wiele lat pracowała w Volvo. Zmarła w 2022.

Przemysław Kaniecki

czytaj więcej