Świadectwa szkolne Róży Rozmaryn i wspomnienie Etli z domu Bomsztyk Rozmaryn

Róża (Szoszana) Rozmaryn była córką Izraela Rozmaryna i Etli (Edwardy, Edy, Eddy) Bomsztyk, urodzoną w 1935 r., w Warszawie przy ul. Solnej (obecnie ulica nie istnieje, ciągnęła się w okolicach Hali Mirowskiej na odcinku dzisiejszej ul. Jana Pawła II). Etla Bomsztyk była pomocą domową, działaczką związków zawodowych służących żydowskich, początkowo członkinią Bundu (1921-1924), później komunistką (od 1924); wielokrotnie wcześniej aresztowana, została osadzona w 1932 w więzieniu za działalność komunistyczną (łączniczka przy Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Polski). Bezrobotny kamasznik Rozmaryn, który znał ją podobno tylko ze zdjęcia, czekał na jej wyjście na wolność i w 1934. para pobrała się. Matka i córka przetrwały Zagładę w Związku Radzieckim, w Samarkandzie, co znajduje odzwierciedlenie w dokumentach edukacyjnych Róży z zespołu archiwalnego. Bomsztyk i córka znalazły się tam dzięki ewakuacji przeprowadzonej przez Międzynarodową Organizację Pomocy Rewolucjonistom w pierwszych dniach inwazji III Rzeszy na ZSRR. Izrael Rozmaryn był żołnierzem 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego, poległ pod Warszawą w listopadzie 1944.

Po powrocie do Polski kobiety osiadły w Dzierżoniowie, z tego okresu pochodzi większość pamiątek z zespołu. Świadectwa i same życiorysy Rozmaryn odzwierciedlają kolejne etapy życia kobiet: edukację i jej przerwanie w kl. IX (uczyła się w szkole Towarzystwa Przyjaciół Dzieci) ze względu na ciężką chorobę matki; wówczas dziewczyna zaczęła pracować w szkole TPD jako sekretarka, następnie wróciła do szkoły, ale już jako osoba pracująca (najpierw w sekretariacie TPD, skąd, co wiemy z jednego z życiorysów, zwolniła się ze względu na niewystarczającą na utrzymanie płacę, potem – co wiemy z dokumentacji z Archiwum UW – w Spółdzielni Pracy im. J. Śliwki w Dzierżoniowie w charakterze pracownicy umysłowej).

Skądinąd zgromadzone świadectwa Rozmaryn w pewien sposób odzwierciedlają funkcjonowanie szkolnictwa w Uzbekistanie oraz w tużpowojennej Polsce. Na przykład w wypadku świadectw z Dzierżoniowa, w którym wówczas funkcjonowała jedna szkoła podstawowa, numery świadectw i liczba klas (Rozmaryn chodziła np. do klasy III p), jak również otrzymanie promocji z III klasy od razu do V sugerują bardzo dużą liczbę uczniów w jej roczniku. Patronką szkoły początkowo była królowa Jadwiga, bardzo szybko jednak szkołę pozbawiono imienia monarchini. (Szkoła stała się potem placówką Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, dwustopniową, działalność TPD to szczególny wątek dla powojennej historii Żydów polskich, świadectwa tych szkół w kolekcji Muzeum POLIN są tym cenniejsze).

Zachowana wśród pamiątek Rozmaryn niewypełniona ankieta dla kandydatów na I rok studiów sygnalizuje kolejny etap jej życia. Faktycznie Róża Rozmaryn podjęła studia, zresztą na dwóch kierunkach: początkowo na bibliotekoznawstwie na Uniwersytecie Warszawskim, od roku akademickiego 1956/1957, a na V roku (tj. od jesieni 1962) – na anglistyce, na którą przyjęto ją od razu na rok II, po uprzednim złożeniu egzaminu sprawdzającego znajomość języka; Rozmaryn uczyła się go, spędzając co najmniej kilka miesięcy w Stanach Zjednoczonych w 1961 r. (uczęszczała wówczas także, w charakterze wolnej słuchaczki, na zajęcia w Columbia University). Borykała się z problemami zdrowotnymi, częściowo finansowymi (otrzymywała wspierające stypendium, mieszkała, jak się wydaje, w domu akademickim). Odbywała praktyki zawodowe w bibliotece UMK w Toruniu, PWN-ie, w Bibliotece Publicznej m.st. Warszawy przy ul. Koszykowej w Warszawie. Studiów bibliotekoznawczych nie udało jej się ukończyć (mimo złożenia pracy magisterskiej na temat działalności eksportowej PWN), wydaje się, że również nie kontynuowała studiów na anglistyce po wyjeździe, związanym m.in. z leczeniem, do Francji. Z dokumentacji zachowanej w teczce osobowej w Archiwum UW wynika, że wyjeżdżała w latach 60. do Wielkiej Brytanii i Włoszech, gdzie pozostawała do 1967. Musiała wrócić z uwagi na stan zdrowia matki. Próbowała kontynuować studia w 1973, nie wiemy, dlaczego jej się to nie udało; możemy się tylko domyślać, że znaczenie mogła mieć sytuacja życiowa: w 1974 zmarła jej matka.

Niewiele wiemy o życiu Róży Rozmaryn z okresu od połowy lat 70. W latach 80. funkcjonowała już w środowisku gminy żydowskiej (wspominana jest jako osoba dobrze w osadzona w żydowskiej Warszawie w relacji Barbary Asendrych; wywiad przeprowadzony przez Ewę Koźmińską-Frejlak, drukowany w ,,Midraszu'' 2005, nr 7-8, przedrukowany w III tomie ,,Dzieci Holocaustu mówią''). Mieszkała przy ul. Ogrodowej. W poświęconym jej wspomnieniowym artykule Katarzyny Lech (w którym widnieje również zdjęcie portretowe Rozmaryn) ukazana jest jako poliglotka, znająca m.in. język angielski, włoski, hiszpański, rosyjski (zob. K. Lech, ,,Carotte con pizzelii'', ,,Kolbojnik. Biuletyn Gminy Wyznaniowej w Warszawie'' 2016, nr 1).

W 2015 r., po jej śmierci w Warszawie, archiwalia ocalił dozorca domu przy ul. Ogrodowej Mirosław Gaszczyński. Jak pisze Piotr Laskowski, ,,zachował je z nadzieją, że zostaną wykorzystane w badaniach historycznych'' (zob. P. Laskowski, „«Zaczęłam filozofować, rozmyślać, szukać odpowiedzi na dręczące mnie kwestie». Wspomnienia Edwardy (Etli) Bomsztyk: biografia, emancypacja, polityka", „Praktyka Teoretyczna" 2017, nr 1). Gaszczyński przekazał Laskowskiemu dokumenty, badacz napisał artykuł poświęcony Etli Bomsztyk, a później przekazał pamiątki po matce i córce do Muzeum POLIN.

Przemysław Kaniecki

czytaj więcej