Dąbrowszczacy – Polacy w obronie Republiki Hiszpańskiej (1936-1939)

Krzysztof Persak

7 lipca 1936 r. ugrupowania nacjonalistyczne i monarchistyczne pod wodzą gen. Francisco Franco podniosły zbrojny bunt przeciwko konstytucyjnemu rządowi Republiki Hiszpańskiej.

W sytuacji, gdy w Niemczech, Włoszech i innych krajach Europy umacniały się reżimy faszystowskie i autorytarne, wojna domowa w Hiszpanii postrzegana była jako starcie sił postępu i demokracji uosabianych przez Republikę z siłami reakcyjnymi i totalistycznymi. Reakcją na te wydarzenia było uformowanie się opartego na środowiskach lewicowych międzynarodowego ruchu solidarności z walczącą Republiką. W początkowej fazie konfliktu sprzyjał mu sformowany przez Front Ludowy rząd Francji. 

Latem 1936 r. w Barcelonie miała się odbyć Olimpiada Ludowa, będąca lewicową odpowiedzią na zorganizowane przez rząd nazistowskich Niemiec igrzyska olimpijskie w Berlinie. Wielu przybyłych sportowców, wśród nich kilkunastu polskich emigrantów z Francji, zgłosiło się na ochotnika do walki w obronie Republiki. Stanowili oni zalążek Brygad Międzynarodowych, powołanych formalnie w październiku tego roku pod patronatem Międzynarodówki Komunistycznej.

Pierwszą jednostką złożoną z Polaków był sformowany 8 września 1937 r. 36-osobowy oddział ciężkich karabinów im. Jarosława Dąbrowskiego, który od razu wziął udział w walkach pod Talavera de la Reina. Wraz z napływem przez granicę kolejnych ochotników został on rozwinięty w polski batalion im. Jarosława Dąbrowskiego XI Brygady Międzynarodowej. W listopadzie 1936 r. batalion ten składał się z trzech kompanii piechoty i jednej kompani CKM i liczył łącznie około pięciuset żołnierzy. Od jego patrona – polskiego działacza niepodległościowego i generała Komuny Paryskiej 1870 r. – pochodzi nazwa „dąbrowszczacy”, którą zwyczajowo obejmuje się wszystkich Polaków walczących w szeregach obrońców Republiki Hiszpańskiej. 

Wielu polskich ochotników służyło też w innych oddziałach Brygad Międzynarodowych (m.in. grupa Polaków w niemieckim batalionie im. Ernsta Thälmanna, a także oddziałach armii hiszpańskiej). Oprócz batalionu im. Dąbrowskiego polskimi jednostkami była kompania (później batalion) im. Mickiewicza XIII Brygady Międzynarodowej oraz sformowany w 1937 r. batalion im. José Palafoxa (w jego skład wchodziła m.in. żydowska kompania im. Naftalego Botwina). Kilkudziesięciu polskich lekarzy i pielęgniarek pracowało w służbach medycznych Brygad Międzynarodowych. Jednym z lekarzy był Leo Samet, którego pamiątki z tego okresu znajdują się w kolekcji Muzeum POLIN.

Pod koniec 1936 r. w różnych oddziałach międzynarodowych walczyło około 850 Polaków. Większość polskich ochotników stanowili emigranci zarobkowi z Francji i Belgii, zazwyczaj związani z lewicowym ruchem związkowym, po części komuniści. Z czasem do Hiszpanii zaczęli docierać również ochotnicy z Polski – ich liczbę szacuje się na kilkuset. Wedle szczegółowej statystyki z końca grudnia 1937 r. w polskich jednostkach Brygad Międzynarodowych było 1648 Polaków, 521 Żydów, 206 Ukraińców, 55 Białorusinów i 26 przedstawicieli innych nacji (216 żołnierzy nie zadeklarowało swojej narodowości); wśród nich 1700 przybyło z Francji i Belgii, a 380 z Polski. Szacuje się, że łącznie przez szeregi wojsk republikańskich przewinęło się około 5 tysięcy obywateli polskich, co stanowiło jedną szóstą międzynarodowych ochotników. W obronie Republiki poległo około 3 tysięcy Polaków.

Batalion im. Dąbrowskiego przeszedł chrzest bojowy w listopadzie 1936 r. w ciężkich walkach w obronie Madrytu na terenie parku Casa del Campo i miasteczka uniwersyteckiego, gdzie stracił połowę stanu osobowego. Po uzupełnieniu uczestniczył na początku następnego roku w bitwie nad Jaramą i w marcu w bitwie pod Guadalajarą, gdzie Polacy odparli atak wojsk włoskich. W tym czasie kompania im. Mickiewicza walczyła na froncie pod Kordobą. Dalsze ciężkie straty batalion Dąbrowskiego poniósł w bitwie pod Hueską na froncie aragońskim w czerwcu 1937 r.

W wyniku kolejnych reorganizacji w sierpniu 1937 r. sformowano nową XIII Brygadę Międzynarodową im. Jarosława Dąbrowskiego, w której skoncentrowana została większość polskich oddziałów, w tym batalion im. Dąbrowskiego, batalion im. Mickiewicza i batalion im. Palafoxa, aczkolwiek Polacy stanowili już wtedy mniejszość z 3055 żołnierzy brygady. W następnych miesiącach XIII Brygada brała udział w walkach pod Brunete na zachód od Madrytu, pod Fuentes del Ebro i Teruelem w Aragonii oraz w Estramadurze, gdzie została rozbita kompania im. Botwina.

Przez cały okres wojny Brygady Międzynarodowe rzucano na najtrudniejsze odcinki frontu. Ich największą i ostatnią batalią była bitwa nad Ebro w lipcu 1938 r. (stąd pojawia się ona na jednej ze stworzonych przez żołnierzy grafik, znajdujących się kolekcji POLIN). XIII Brygada brała udział w bojach o strategiczne miasteczko Gandesa, którego jednak nie udało się zdobyć. Zaplanowana jako przełomowa ofensywa sił Republiki nie przyniosła sukcesu i po dwóch miesiącach linia frontu powróciła na pozycje wyjściowe.

W końcu września 1938 r. rząd Republiki Hiszpańskiej, motywowany względami polityki międzynarodowej, podjął decyzję o rozwiązaniu Brygad Międzynarodowych i wycofaniu z Hiszpanii zagranicznych ochotników (było ich wtedy około 12 tysięcy). Ostatni żołnierze XIII Brygady im. Dąbrowskiego przekroczyli granicę francuską 9 lutego 1939 r. Ponieważ rok wcześniej rząd Rzeczypospolitej Polskiej pozbawił walczących w szeregach Republiki polskiego obywatelstwa, większość dąbrowszczaków, którzy trafili do Francji, została jako bezpaństwowcy uwięziona w obozach internowania. Ich dalsze losy przebiegały bardzo różnymi drogami.

Niektórym po wybuchu II wojny światowej udało się wstąpić do Wojska Polskiego we Francji lub do francuskiej Legii Cudzoziemskiej, wielu zaangażowało się w działalność antyhitlerowskiego ruchu oporu we Francji. Pewna grupa dąbrowszczaków przeniesiona przez władze państwa Vichy do obozu internowania w Algierii trafiła stamtąd, po wyzwoleniu w 1942 r. przez aliantów, do ZSRR. 

Niektórzy, jak były dowódca XIII Brygady Międzynarodowej Bolesław Mołojec, zostali przerzuceni na teren Polski jeszcze podczas okupacji niemieckiej i uczestniczyli w tworzeniu Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej. Kilkudziesięciu innych uczestniczyło po wojnie w tworzeniu komunistycznego aparatu represji (Henryk Toruńczyk był pierwszym dowódcą Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego a Wacław Komar szefem wywiadu wojskowego i cywilnego).

Ostatecznie w PRL znalazło się (głównie w wyniku reemigracji z Francji) około połowy z tysiąca dąbrowszczaków, którzy przeżyli II wojnę światową. Jednym z wyróżniających się przedstawicieli tego środowiska w tużpowojennej Polsce był Gerszon Dua (Bogen), zginął jednak w wypadku komunikacyjnym w 1948 r. (w zbiorach POLIN znajduje się projekt liternictwa do jego nagrobka).

Jako grupa dąbrowszczacy nie odegrali w PRL istotnej roli politycznej. Z jednej strony byli elementem eksploatowanego przez propagandę komunistyczną mitu postępowych tradycji narodu polskiego i walki z faszyzmem, chociaż na plan pierwszy wysuwano postać niebędącego dąbrowszczakiem sowieckiego generała narodowości polskiej Karola Świerczewskiego „Waltera”. Z drugiej stosunek władz do dąbrowszczaków cechowała pewna ambiwalencja. Niektórzy, uznani ze względu na swoje międzynarodowe kontakty za podejrzanych, padli w latach 50. ofiarą stalinowskich represji. W więzieniu znaleźli się m.in. Wacław Komar, Stanisław Flato, Michał Bron. Z kolei podczas antysyjonistycznej kampanii Marca 1968 r. część dąbrowszczaków pochodzenia żydowskiego dotknęły szykany. Był wśród nich dowódca kompanii im. Botwina Emanuel Mink, który wrócił z Francji do Polski w 1950 r. i ponownie opuścił kraj na fali marcowych czystek. Zmarł w Paryżu w 2008 r. w wieku 98 lat jako jeden z ostatnich żyjących dąbrowszczaków.

Po 1989 r. pamięć o dąbrowszczakach nie była w Polsce kultywowana, przeciwnie –  stała się obiektem działań mających na celu dekomunizację przestrzeni publicznej. Już w 1990 r. z Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie zdjęto tablicę upamiętniającą walki Brygad Międzynarodowych w Hiszpanii, podejmowano także próby odebrania ich żołnierzom uprawnień kombatanckich. Spór w tej sprawie rozgorzał w Polsce na nowo po tym, jak w 2007 r. socjalistyczny rząd Hiszpanii wprowadził prawo rehabilitujące walczących po stronie republiki i zakazujące gloryfikacji frankizmu. O ile Hiszpania przyznała weteranom Brygad Międzynarodowych prawo do obywatelstwa, a we Francji honorowano ich na równi z bojownikami Résistance, w Polsce prawicowa publicystyka określała dąbrowszczaków jako „żołnierzy Stalina” i obciążała ich odium za instalowanie w Polsce władzy komunistycznej.

Kontrowersje osiągnęły apogeum w okresie przymusowej zmiany nazw ulic Dąbrowszczaków w Warszawie, Gdańsku i Olsztynie na mocy ustawy z 2016 r. zakazującej upamiętniania „osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm”. Ostatecznie trzy lata później sądy administracyjne uchyliły zarządzenia wojewodów, przywracając nazwy ulic honorujące dąbrowszczaków. Powstała w owym czasie inicjatywa społeczna „Łapy precz od ul. Dąbrowszczaków” przekształciła się w Stowarzyszenie Ochotnicy Wolności, które podtrzymuje pamięć o żołnierzach Brygad Międzynarodowych.

Krzysztof Persak