Żydowscy żołnierze i żołnierki Ludowego Wojska Polskiego
Jarosław Pałka
Do zbiorów Muzeum POLIN darczyńcy przekazali wiele pamiątek rodzinnych ukazujących losy Żydów w Związku Radzieckim w okresie II wojny światowej, a także służbę żołnierską w Ludowym Wojsku Polskim (LWP)*. Przybliżmy historię LWP i uwarunkowania służby polskich Żydów i Żydówek w tej formacji.
Historia ta rozpoczęła się wiosną 1943 roku, gdy w Moskwie podjęto decyzję o utworzeniu polskiej formacji wojskowej zależnej od władzy na Kremlu. W armii znalazły się tysiące polskich Żydów, którzy w ten sposób u boku Armii Czerwonej walczyli przeciwko faszystowskim Niemcom. Zagadnienie powołania LWP przez Stalina należy jednak rozpatrywać w całym ciągu wydarzeń od początku II wojny światowej.
Po napaści Niemiec na Polskę, obawiając się nazistów, około 200 tysięcy polskich Żydów przedostało się na tereny zajęte przez ZSRR. W 1940 i 1941 roku odbyły się wywózki na Syberię i do Kazachstanu, o charakterze „klasowym”, objęły one przede wszystkim przedsiębiorców i właścicieli ziemskich, inteligencję, duchownych różnych wyznań oraz działaczy politycznych – w tym również Żydów. W rezultacie Żydzi stanowili niemal 20% spośród 400 tys. deportowanych polskich obywateli. Zesłańcy żyli w bardzo ciężkich warunkach. Najsłabsi umierali z głodu, zimna, chorób i pracy ponad siły. Wielu zginęło w więzieniach i łagrach.
Gdy wybuchła wojna niemiecko-radziecka w czerwcu 1941 i ogłoszono amnestię dla polskich obywateli, była to jedyna szansa na zmianę tragicznego położenia, także dla Żydów – wielu z nich chciało wstąpić do Wojska Polskiego na Wschodzie, czyli tworzonej tzw. armii Andersa. Sowieci jednak uznali, że służyć w niej mogą jedynie Polacy, prawa tego odmawiali dawnym obywatelom II Rzeczypospolitej narodowości białoruskiej, ukraińskiej czy żydowskiej (niektórzy Żydzi i Żydówki zdołali dostać się do tej armii, pokonując odgórne sowieckie bariery, a także nierzadką niechęć samych przyjmujących do wojska Polaków; historię tych Żydów ukazuje w Portalu Kolekcji historia „Żydzi i Żydówki w Armii Andersa”). Sowieci masowo kierowali ich do służby w Armii Czerwonej, a także do tzw. strojbatalionów, czyli batalionów budowlanych – karnych obozów pracy.
Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w przypadku Ludowego Wojska Polskiego. Po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z polskim rządem w Londynie pod koniec kwietnia 1943, Stalin zdecydował o formowaniu polskich jednostek wojskowych, nad którymi sprawował polityczną kontrolę. W tym wypadku Zależało mu na jak największym rozwoju armii. Do LWP przyjmowano więc także obywateli Polski mających inną narodowość niż polska, w tym Żydów z terenów II Rzeczypospolitej. Poborem i werbunkiem zajmowały się radzieckie tzw. wojenkomaty, a administracja wydatnie pomagała ochotnikom w dotarciu do Sielc nad Oką, gdzie od 7 maja 1943 formowała się początkowo 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, a potem kolejne jednostki.
Powołanie LWP wpisywało się w plan Stalina podporządkowania powojennej Polski swoim wpływom. Polityczny nadzór najpierw nad 1 Dywizją im. Kościuszki sprawował Związek Patriotów Polskich, Centralne Biuro Komunistów Polski, a potem, nad całą armią, Polska Partia Robotnicza. LWP miało nie tylko walczyć z faszyzmem, stało się również zbrojnym ramieniem partii. Starano się jednak wzmacniać w jej szeregach poczucie walki o suwerenną Polskę. Żołnierze wyekwipowani zostali w mundury wzorowane na mundurach wojska II RP, orzeł – chociaż bez korony – nawiązywał do piastowskiego, patronami poszczególnych dywizji byli polscy bohaterowie narodowi. Komunistom zależało na przekonaniu żołnierzy, że głównym celem formacji jest walka z „odwiecznym germańskim najeźdźcą”: jeszcze przed wkroczeniem do walki, kościuszkowcy składali przysięgę 15 lipca 1943, w rocznicę bitwy pod Grunwaldem; na front jednostka wyruszyła 1 września, czyli w czwartą rocznicę napaści Niemiec na II Rzeczpospolitą. Obok narodowej i antyniemieckiej ważna była także symbolika religijna, katolicka – żołnierze uczestniczyli w modlitwach, mszach, w jednostkach funkcjonowali kapelani wojskowi. Te elementy, często bardzo powierzchowne, wpływały na charakter tej armii. Tym samym szeregowi żołnierze ludowej armii nie byli świadomi wszystkich uwarunkowań politycznych. Zdecydowana większość z nich walczyła o wyzwolenie kraju – biła się nie dla komunistów ani dla Stalina, czyniła to z myślą o państwie polskim. Żołnierze chcieli żyć w wolnej Polsce.
O morale żołnierzy dbał wyspecjalizowany aparat polityczno-wychowawczy. Zapewniano, że w nowej Polsce chłop otrzyma ziemię, a robotnik pracę, na różne sposoby odmieniano słowo demokracja. Politrucy sławili przy tym sojusz z Armią Czerwoną, przekonywali żołnierzy o „faszystowskim” charakterze rządów II RP, przypisywali Niemcom zbrodnię katyńską (w Katyniu, Charkowie i Miednoje Sowieci wymordowali wiosną 1940 r. ponad 20 tys. żołnierzy i przedstawicieli polskiej administracji, wśród ofiar były setki polskich Żydów). Z czasem indoktrynacja stawała się coraz mocniejsza, czego symbolem były wydane i rozpowszechniane przez aparat polityczny plakaty „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji”, skierowane przeciwko żołnierzom Armii Krajowej. Nad charakterem LWP czuwał kontrwywiad, który infiltrował szeregi armii i usuwał oficerów i żołnierzy „niebezpiecznych dla ustroju”. W zbrodnicze działania wpisywał się wojskowy wymiar sprawiedliwości – przed sądami stawali żołnierze konspiracji niepodległościowej, przedstawiciele Polskiego Państwa Podziemnego.
Najwyższy procent żołnierzy pochodzenia żydowskiego w Ludowym Wojsku Polskim to pierwszy okres formowania wojska, czyli wspomnianej 1 Dywizji Piechoty. Wynikało to z faktu, że w tym czasie wstępowali do wojska przede wszystkim zesłańcy, wszyscy, którzy „nie zdążyli” czy też nie mogli wstąpić do armii Andresa. Ponadto od początku istnienia ludowej armii brakowało w niej polskich oficerów. Sowieci wymordowali tysiące z nich jeszcze w 1940 roku, pozostali odeszli ze Związku Radzieckiego wraz z armią Andersa. W związku z tym kierowano do wojska oficerów radzieckich z Armii Czerwonej, a wielu z nich było polskimi Żydami. Badacze podają, że latem 1943 roku na około 1000 oficerów w dywizji ponad 200 było Żydami, czyli co piąty. Służyli oni w formacjach liniowych, jak też pomocniczych, w służbie sanitarnej czy kwatermistrzostwie, ale największy odsetek oficerów żydowskiego pochodzenia w dywizji kościuszkowskiej znajdował się w tzw. aparacie polityczno-oświatowym. Wynikało to z tego, że aparat polityczny budowano przede wszystkim w oparciu o byłych członków partii komunistycznej jeszcze z czasów II Rzeczpospolitej, a po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. do Związku Radzieckiego uciekło wielu działaczy i sympatyków partii komunistycznej pochodzenia żydowskiego (później zostali oni ewakuowani w głąb ZSRR w momencie inwazji niemieckiej w czerwcu 1941). Jednocześnie do aparatu politycznego nie można było kierować Sowietów z Armii Czerwonej, ponieważ problemy językowe, nieznajomość polskiej kultury i historii nie pozwalały im na odgrywanie roli „przewodników ideowych”. Mogło to też podważać wiarygodność ludowej armii jako armii narodowej. W ten sposób dawni członkowie Komunistycznej Partii Polski pokazywali oddanie sprawie polskiej, a nie tylko komunistycznej. Dla wielu z nich zresztą kwestie te stały się z czasem nierozłączne.
Często żydowscy żołnierze zmieniali nazwiska i imiona, znamy również wiele przypadków, gdy zatajano żydowskie pochodzenie – w ten sposób starano się utrzymywać „charakter narodowy” formacji i nie pogłębiać nastrojów antysemickich, które przecież występowały wśród dużej części żołnierzy. Stąd też trudno o jednoznaczne dane dotyczące służby Żydów w dywizji, a potem armii – tworzone wówczas dokumenty nie zawsze zawierały prawdziwe informacje o narodowości żołnierzy. Dowódca dywizji, Zygmunt Berling, w powojennych wspomnieniach niejednokrotnie opisywał napięcia, które miały występować pomiędzy oficerami-Polakami żydowskiego pochodzenia a Polakami niebędącymi Żydami i Sowietami. Sam zresztą podsycał owe konflikty i starał się wykorzystać stereotyp tzw. żydokomuny, dążąc do zwiększenia swoich wpływów w kontaktach z Kremlem.
Gdy w październiku 1943 r. 1 Dywizja Piechoty rozpoczynała swój krwawy bój pod Lenino, liczyła około 11,5 tys. żołnierzy. W jej szeregach służyło kilkuset żydowskich żołnierzy, wielu z nich wyróżniło się podczas walki, 56 Żydów zginęło, co stanowiło aż 12% wszystkich poległych w bitwie. Podaje się, że po raz pierwszy Żydzi mogli w takim wymiarze wziąć udział w walce przeciwko Niemcom w jednostkach regularnych.
Zimą 1944 Armia Czerwona i jednostki LWP wkroczyły na tereny II Rzeczypospolitej. Napływ ochotników do rozbudowującego się wojska był duży. Zdecydowano o formowaniu następnych oddziałów w ramach 1 Korpusu, który potem rozbudowano i utworzono z niego 1 Armię. Wiosną została ona przegrupowana na Wołyń, gdzie zasilili ją ochotnicy często pamiętający niedawne ukraińskie zbrodnie. W lipcu 1944 armia przekroczyła Bug – granicę nowej Polski wyznaczoną przez Sowietów. Wkroczyli do Lublina, walczyli pod Puławami i Dęblinem, potem o przyczółek magnuszewski (na lewym brzegu Wisły na południe od Warszawy). Wydano dekrety o utworzeniu „Wojska Polskiego”, chociaż w tym czasie miano to odnosiło się do zupełnie innej instytucji, której najważniejszymi elementami były Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie oraz Armia Krajowa. Wówczas już do armii wstępowali przede wszystkim Polacy. Na zajętych terenach po prostu niemal nie było Żydów – zostali wymordowani przez Niemców.
We wrześniu 1944 armia biła się o Warszawę – najpierw o Pragę, a potem stoczyła nieudaną i okupioną dużymi stratami bitwę o przyczółki w lewobrzeżnej stolicy. Stalin mógł pokazać światowej opinii publicznej, że za swoją stolicę ginęli nie tylko powstańcy z Armii Krajowej, ale także żołnierze sprzymierzonego z nim LWP. W styczniu 1945 roku żołnierze ludowej armii wkroczyli do zrujnowanej i opustoszałej lewobrzeżnej Warszawy (propaganda w czasach PRL-u mówiła, że „wyzwalali” ją).
Jesienią 1944 rozpoczęto formowanie 2 Armii już na obszarach tzw. Polski Lubelskiej. W tej formacji odsetek Żydów był niewielki, w zasadzie znajdowali się w niej tylko ci, którzy zostali odkomenderowani z 1 Armii. Wiosną 1945 r. 1 Armia walczyła o Kołobrzeg, Gdynię i Gdańsk, a więc o dostęp nowej Polski do morza. Potem organizowano w Kołobrzegu i w kilku innych nadmorskich miejscowościach zaślubiny Polski z morzem, nawiązując w ten sposób do podobnych uroczystości z 1920 r. Gdy obie armie LWP brały udział w operacji berlińskiej, pisano o tym, że polscy żołnierze bili się „o prastare piastowskie granice” na Odrze i Nysie Łużyckiej. Wreszcie udział 1 Dywizji Piechoty im. Kościuszki w walkach o Berlin czy 2 Armii o Drezno (bitwa pod Budziszynem) miał umacniać pozycję komunistycznego rządu w oczach polskiego społeczeństwa. W każdej z tych bitew polskie jednostki ponosiły bardzo duże straty, szafowano ludzką krwią. Wynikało to z faktu, że udział techniki wojskowej w bitwach na wschodzie był dużo mniejszy niż na zachodzie, także ludzkie życie inaczej liczyło się na froncie wschodnim, a inaczej na zachodnim.
Pod koniec wojny w Ludowym Wojsku Polskim w ramach 1 i 2 Armii służyło ok. 335 tys. żołnierzy. Można powiedzieć, że był to dosyć duży wysiłek zbrojny. Podsumowując bilans wojennych miesięcy, należy podać, że na froncie wschodnim od 1943 do 1945 straty LWP wynosiły prawie 67 tys. żołnierzy, z tego poległo ponad 17,5 tys. z nich, 39 tys. było rannych, a zaginęło 9,7 tys. Była to duża danina krwi. Trudno oczywiście określić, ilu spośród nich to Żydzi. Szczątkowe badania podają, że do września 1945 w LWP służyło około 20 tys. Żydów, w tym około 3300 oficerów. Szacuje się też, że żydowskie straty w tych formacjach wyniosły co najmniej około 1800 żołnierzy.
Z formalnoprawnego punktu widzenia nie było to Wojsko Polskie, nazwa ta przynależała do formacji walczących na Zachodzie, podległych rządowi polskiemu znajdującemu się w Londynie. LWP realizowało interesy komunistów i Moskwy, jednocześnie trudno zgodzić się z tym, aby nazywać tę formację częścią Armii Czerwonej, czy też jednostkami „polskojęzycznymi”, a krew przelana na Wschodzie miała ważyć mniej niż na Zachodzie. Służba w LWP pozwoliła uciec zesłańcom z „radzieckiego raju”. LWP walczyło przeciwko Niemcom, znajdowało się w wielkiej koalicji antyhitlerowskiej, wyzwalało spod okupacji niemieckiej. Żołnierze przelewali krew na polskiej ziemi i można było spodziewać się, że LWP będzie wojskiem powojennego państwa. Tak też stało się latem 1945 r.
Dla Żydów służba w LWP oznaczała, że walczyli oni z Niemcami, którzy odpowiedzialni byli za Zagładę. Walka z faszyzmem była tutaj decydującym argumentem. Ponadto zapewne wielu z polskich Żydów w czasach II Rzeczpospolitej doświadczyło przejawów antysemityzmu; służąc w LWP liczyli na to, że Polska, którą odbudują po wojnie, będzie bardziej tolerancyjna.
Dla wielu żołnierzy, Polaków, ale także Żydów, służba w LWP w czasie wojny, okazała się drogą do dalszej kariery w organach państwa i bezpieczeństwa, czy też instytucjach propagandowych przyszłej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zaś ludowa armia stała się narzędziem państwa totalitarnego, później autorytarnego, a LWP było elementem systemu władzy należącej do zależnych od Moskwy polskich komunistów.
Jarosław Pałka
* Dla uproszczenia w tekście używana jest taka nazwa, nawiązująca do oficjalnej nazwy państwa – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, która obowiązywała formalnie od 1952 r. Określenia „Ludowe Wojsko Polskie” i „LWP” używane były zwyczajowo i propagandowo w czasach PRL na określenie formacji powstałej już w 1943, dla odróżnienia od wojska II Rzeczypospolitej. Obecnie wydaje się poręczne także dlatego, że dobrze pokazuje odmienny charakter tego wojska od armii Polski niepodległej.
