List Barbary Klimkowskiej do Marii Łotysz (Maryli Łotyszówny) z 4.12.1941 r. – rękopis, napisany czarnym atramentem na kartce papieru w kratkę, dwustronnie, po polsku. Zawiera nieliczne skreślenia. List powstał w Równem. Autorka opisała życie codzienne w czasie II wojny światowej, w szczególności uczęszczanie do szkoły. Na drugiej stronie karty znajduje się adres zwrotny: „Deutsches Reich | Schwerin (Warthe) | Stadtpark 2c | Frau Anna Meinke”.
Pełna treść listu:
"Równe, 4.12.41.
Moja najukochańsza słodka Maryleczko!
Piszę do Ciebie po raz drugi od czasu ostatniej wojny. Nie otrzymałam odpowiedzi od Ciebie, ale nie chcę robić żadnych czarnych przypuszczeń. Co u Ciebie? Odpisz Kochanie, przecież daję Ci tą możliwość.
Mary, tęsknię za Tobą strasznie[,] ale nie tracę nadzieji, że znów będziemy mogły odkryć przed sobą swe dusze. Jak Ci już pisałam w ostatnim czasie[,] nie ma z nami p. Jana. Mamusia prowadzi dom wojskowym, którzy zamieszkują ten dom co i my. Właśnie dzięki ich uprzejmości mogę Ci wysyłać listy. W ogóle, muszę przyznać, że mimo osobistych i ogólnych tragedii, prowadzę życie bardzo niemonotonne. Może sprawia to też moje silne reagowanie na otaczające zjawiska. Przez całą jesień chodziłam do ukraińskiego humanistycznego gimnazjum, do ostatniej klasy. Przed czterema dniami zamknięto jednak szkoły na przeciąg zimowych miesięcy. Wobec tego i Jola została „bezrobotna”. Bardzo żałuję, że tak się stało, bo brakuje mi do zdania matury tylko ½ roku. Ale nic. Wierzę w swą szczęśliwą gwiazdę. Tymczasem objęłam posadę tłumaczki w jednym z niemieckich urzędów. [2s.] Właściwie dokładnie jeszcze o niej nic nie wiem. Jestem tylko zadowolona, że „kapuję” dość po rosyjsku, ukraińsku[,] a ostatnio i po niemiecku całkiem nieźle.
Dużo, dużo rzeczy miałabym Ci, kochanie, do opowiedzenia. Wiem, że ani czas, ani odległość nie zerwały naszej duchowej więzi. Piszę może górnolotnie, ale to wina tego, żem rozmarzona trochę. Mary, choć jeden wieczór chciałabym siedzieć, przytulona do Ciebie, i mówić, mówić bez końca. Kochana, ta niepewność co do Twego losu leży mi kamieniem na sercu. Moja dziewczynko odpisz – błagam. Ta sprawa jest bardzo skomplikowana: list wyślij pod adresem
Deutsches Reich
Schwerin (Warthe)
Stadtpark 2c
Frau Anna Meinke
Oprócz tego do koperty włóż kartkę z napisem:
für Herrn Kurt Meinke in Rowno
Kochanie, Mamusia i Jola ślą Wam najserdeczniejsze życzenia i pozdrowienia, ja również.
Całuję Cię mocno, z całego serca
Twoja zawsze Baśka"
oprac. Monika Harchut